Ależ mi żal, że gość nie żyje. Wielka tragedia. Niesamowicie go lubiłem, przesympatyczny! I do tego znakomicie się sprawdził jako naturszczyk, choćby w serialu Złotopolscy jako kucharz Grzesiu.
Druga część tego jakby dwu-odcinka jest już lekko gorsza od pierwszej, ale dalej trzyma poziom. Ksiądz podejrzany, głównie przez idiotę Morusa, o to co zrobił sobowtór.
Bardzo w porządku odcinek. Ciekawa intryga kryminalna i samo śledztwo. Nie ma przesadzonych sytuacji i dialogów. Wykonanie przyzwoite i gra aktorska również.
@JustynaMacugowska Otuż to! Ja już widziałem próby pisarskie AI, daje się na razie wyczuć pewną sztuczność, ale to na razie. W każdym razie nie mam zamiaru słuchać piosenki, czytać książki czy artykułu lub oglądać film, który nie został stworzony przez człowieka, a ja nie wiem o tym.
Jeden ze słabszych odcinków tego serialu, już z nieszczęsnej ery "jolaśkowej". Że Wodecki dał się na to namówić! Nie dopracowany scenariuszowo i z denerwującymi rolami.
O matko jedyna, ale nudy!!! Poza tym niby komedia to jest, ale pośmiać to się za bardzo nie ma z czego. Ot taka niemiecka komedia. :) Obejrzane tylko z powodów naukowych.
Jasne, że serial był niskich lotów, ale i tak był o niebo lepszy od obecnych gniotów typu Barwy szczęścia czy Rodzinka.pl. Niestety był za sztuczny, chociaż scenariusz był sensowny i dialogi dobre.
Obleci ten odcinek, ale szału nie ma. Oczywiście jak zwykle aktorstwo pierwsza klasa, ale znowu są sytuacje niemożliwe i przesadzone. Ja wiem, że to ma śmieszyć, ale jak dla mnie na siłę.
Jak to z tymi pierwszymi odcinkami bywa, ten jest na poziomie, chociaż z tymi psami to już przesada lekka. Ale przynajmniej role nie są denerwujące.
Z tych odcinków z serii "warszawskiej" nie jest najgorszy. Dość ciekawa historia. Idzie obejrzeć. Gorzej z samą grą aktorską niestety. Dialogi takie sobie.
Proszę czekać…