Nie były takie same, ale bywają momenty, że zbieżność tematów jet b. duża.
Domyśliłem się, że źródła są te same i zapomniałem o tym. Teraz przy tym temacie skojarzyłem sytuację
Same wiadomości już od dłuższego czasu stoją na wysokim poziomie, czasami coś słabszego wypłynie, ale też bywają ponadprzeciętne felietony, więc jest lepiej niż dobrze
To kilka przeze mnie tłumaczonych opisów (autorskich;), które znalazłem na hatak. Pewnie jest ich więcej…
http://fdb.pl/film/152846-che-rewolucja
http://hatak.pl/zwiastuny/453/TheArgentine/
http://fdb.pl/film/46544-che-guerilla
http://hatak.pl/zwiastuny/584/TheArgentineGuerrilla/
http://hatak.pl/zwiastuny/408/Gomorra/
http://fdb.pl/film/88583-gomora
http://fdb.pl/film/127172-lwica
http://hatak.pl/zwiastuny/379/Leoneratrailer/
http://fdb.pl/film/127212-linha-de-passe
http://hatak.pl/zwiastuny/372/LinhadePasse/
znalazłem też linkowanie do fdb:
http://hatak.pl/news/3512/KontrowersyjneOscary/
Nie wydaje mi się żeby te opisy dobrze świadczyły o serwisie – tu trzeba się uderzyć w pierś: fdb też ma wiele "nie swoich" opisów. Nie wiem jak z newsami. W pewnym momencie zauważyłem, że dużo artykułów dubluje się z fw, ale z datami było różnie – raz my pierwsi, raz oni, więc wszystko OK
Milk – Ważny wstęp do tego co Gus Van Sant zaserwował nam w swoim oskarowym filmie:
http://www.vimeo.com/2206973
Tu już mamy jakąś konkluzję – nie tego po filmie oczekiwałeś ze względu na skalę w jakiej przedstawiono działalność mafii – Ty liczyłeś na makro, a jest mikro:)
Książkę też kupię, fragmenty można w sieci poczytać. Możesz ją lepiej odebrać, bo tam szersza działalność też jest ponoć dobrze opisana
> centralny o 2009-01-28 14:47 napisał:
> W tym filmie uświadczyliśmy tyle organizacji mafijnej co NIC,
Brutalna prawda jest taka, że w "Ojcu Chrzestnym" nie uświadczyłeś grama mafii, tylko wspaniała opowieść o rodzinie, honorze i cudownych przestępcach. Gangsterzy dopiero po tym i innych filmach tego typu zaczęli wprowadzać z nich wzorce w prawdziwe życie, bo chcieli być cool. Gomorra, książka, jest dokumentalną relacją o mafii, a film o tym samym tytule esencją z książki. To, że Tobie taka mafia się nie podoba, to już inna sprawa.
> jedynie w postaci
> dziadka roznoszącego jałomurzne w dodatku nie wszystkim rodzinom lecz wybranym,
roznosi tym, którzy należą do tej rodziny dla której pracuje; czyli pracuje dla mafii – jest na najniższym szczeblu
> przykład starszego człowieka ciągle narzekającego na to że otrzymuje ochłapy za
> wszystkie lata swego poświęcenia dla mafii, lub też dwóch kolesi zajmujących się
> nie legalnym składowaniem niebezpiecznych substancji,
a myślisz, że do kogo szły zyski z tego procederu, na Watykan?!;)
> oraz końcowe napisy jak to
> Camorra doprowadziła poprzez tą utylizację do wzrostu zachorowań na raka. W tym
> filmie głównym tematem była slamsowa gangsterka, która sprzeciwiała się mafii
> oraz nie chciała jej podlegać, tworzyła swoje własne klany oraz sposoby zarobku
To są konflikty na najniższym szczeblu, goście się tłuką, ktoś zwycięża, ale później dolę komuś musi odprowadzać. Mafia to tak piramida, na samym dole najliczniejsza i z tego dołu mająca brudne pieniądze, które później inwestuje legalnie. Przecież mafiosi Camorry inwestują nawet w odbudowę WTC
> jak np. handel narkotykami, wracając do dziadka, potem grupka gangsterów
> obrobiła go z mafijnej kasy, która była przeznaczona na kolejne jałomurzny,
> jeśli zaś chodzi o chłopaka to on nie był częścią mafii tylko zwyczajnych
> dresiarzy ze splówami w slamsach (chyba, że ty to nazywasz mafią).
> Coś tam
> niecoś czytałem o Camorze, że swą świetność przechodziła gdy istniało królestwo.
To czytałeś
http://pl.wikipedia.org/wiki/Camorra
poszukaj, a znajdziesz więcej – wywiady, recenzje, relacje ludzi którzy byli Neapolu i wiele innych, a wtedy może zrozumiesz o czym do Ciebie piszę
>
> W każdym bądź razie film mi się nie podobał, swym obrazem przypominał zwykłe
> filmy o ulicznej gangsterce w dresach, film po prostu przereklamowany, nawet nie
> dorównujący innym tego typu produkcjom.
To już Twoje osobiste zdanie, masz do niego pełne prawo
Nie bardzo kojarzę inne tego typu produkcje;)
> centralny o 2009-01-26 15:49 napisał:
> No mi się właśnie wydaje, że reżyserowi zabrakło "jaj" na ukazanie dosłownie
> tego jak biedota jest uzależniona od mafii oraz jak mafia na wszystkim trzyma
> łapę w tych slamsowych dzielnicach…
taaaaaa, przecież jest w filmie pokazane jak wszystko jest kontrolowane, dzieci na czujkach, przyjaciele mogą się zabić, bo jeden łączy się z inną grupą, krawiec, gość roznoszący zasiłek (od gangsterów), chłopak noszący zakupy jest częścią mafii – wszystko jest dosłownie przedstawione, bez hollywoodzkich fajerwerków, z prostotą i prozaicznością dnia codziennego i dlatego ten film ma taką wartość
Tutaj prośba o wyjaśnienie jak powinno wyglądać dosłowne ukazanie tego co dzieje się w dzielnicach kontrolowanych przez mafię?
> to co się tam wyczynia oraz to, że żądne
> rządy tam nie istnieją. Jednym słowem naprawdę słaby film nie odzwierciedlający
> istotne fakty. Jeśli chodzi zaś o te zdjęcia śmieci to bez przesady cały Neapol
> tak nie wygląda jak i również nie wygląda tragicznie jak napisał to Czudi, to w
> dalszym ciągu miasto turystyczne.
Prawda, że cały Neapol tak nie wygląda, tak samo nie cały PZPN jest umoczony. Są jednak podstawy żeby stwierdzić, że śmiecie i mafią są ogromnym problemem tego miasta. Nie tak dawno wszystkie serwisy informacyjne podały, że służby komunalne przestały wywozić śmieci, bo nie ma gdzie. Pamiętam też relację kolegi, który gdzieś ok. 2002 roku spędził tam kilka dni; powiedział, że nigdy nie widział tak brudnego miasta. Tylko on tam szukał pracy, a nie atrakcji turystycznych, więc widział miasto od codziennej strony, a nie tą część którą się sprzedaję gawiedzi
Książki też nie czytałem; czytałem tylko o niej.
Oczekiwań nie miałem specjalnych, mimo że wiedziałem o nagrodach (najlepszy film w Europie). Ja przeskoków nie odczuwałem wcale – traktowałem je jako ukazanie jak różne oblicza może mieć konkakt z mafią. Ludzie, którzy chcieli żyć normalnie przeżywali rozterki, problemy. Te dwa ciołki prosiły się o śmierć, ponieważ żyli (ten mądrzejszy;) scenariuszami filmowymi. Dostosowaliby się do rozkazów, to zostaliby żołnierzami i np mogliby zabić kogoś z bloków.
Nie wiem czy mu zabrakło jaj – na pewno miał w świadomości, że jeśli film będzie zbyt dosłowny, to ktoś może mieć do niego "delikatne" pretensje – może świadomie zachował dystans, robiąc pół-dokument, nie osądzając specjalnie. Chociaż nie zostawił też złudzeń odnośnie moralności bohaterów.
Nie wiem czemu piszesz o mocnych elementach – ginie kilka osób, większość żyje w nieustannym strachu (prawdziwym, nie filmowym), są też te chemikalia, wykorzystywanie dzieci do najgorszych zadań – dla mnie mocne
Krótkometrażowy, niemy, animowany nie powinny być po prostu wliczane. Shorty też mogą mieć dramat czy komedię dodaną. Mi ta ilość nie przeszkadza specjalnie, bo zazwyczaj da się to jakoś uzasadnić. Pamiętam jak się kłóciłem z Rogerem o komedię przy Parszywej 12 – on twierdził, że to żadna komedia, dla mnie to zawsze była przede wszystkim komedia;)
Ważne żeby to z sensem zorganizować – usuwanie jest zbyt czaso/praco chłonne, dodawanie głownych też wymaga pracy, ale przy popularnych filmach szybka da się zrobić
Proszę czekać…