Muszę przyznać że po ostatnich filmach z Cage’em spodziewałem się gniota, a tu pozytywne zaskoczenie:)
Film momentami trzyma w napięciu, czasami nawet robi się trochę strasznie.. Chociaż minus za lekko popsutą końcówkę np. moim zdaniem czarownica była straszniejsza jako dziewczyna niż jako skrzydlaty demon.
Cage niestety gra jak zwykle.. nie mówię że słabo, tylko jak zwykle – te same miny i ta sama gra..
Ron Perlman – bardzo pozytywne zaskoczenie.
Jak dla mnie 8/10
zgadzam się w zupełności – 100% zabawy, 0% nudy :)
ale jak dla mnie to malkovich rulez;)
Proszę czekać…