Michael, Steven i Nick to młodzi pracownicy fabryki w Pensylwanii, którzy dostają powołanie do wojska, na wojnę w Wietnamie. Jeszcze przed wyjazdem Steven poślubia ciężarną Angelę, ich przyjęcie ślubne jest zarazem przyjęciem pożegnalnym. Po pewnym czasie spędzonym w Wietnamie przyjaciele wpadają w pułapkę Vietcongu i trafiają do obozu jenieckiego gdzie zostają zmuszeni do gry w rosyjską ruletkę między sobą. Kiedy Michael umożliwia im ucieczkę, znowu zostają rozdzieleni. opis dystrybutora
Christophera Walkena i Roberta De Niro za rolę czapki z głów a sceny przetrzymywania w niewoli i co ta się działo tej sceny szybko się nie zapomni film rewelacyjny
Pełna zgoda!!! Ten film jest w ogóle bardzo nietypowy, bo jest dla niektórych długi początek, szczególnie knajpa i potem wesele, ale to dla dalszej narracji jest nie zwykle ważne. Tak samo jak słynny wypad na polowanie. Generalnie film to są dwie części. Osada górnicza i Wietnam. I w tym jego urok.
8.5/10 – Świetna opowieść o tym jak wojna może zmienić człowieka. Długa opowieść, która w ogóle się nie dłuży. A to dzięki ciekawym postaciom i genialnej grze Christophera Walkena i Roberta De Niro. Długie wprowadzenie (m.in. wesele) tylko służy odbiorowi historii. Zdjęcia, a szczególnie sekwencje polowań należą do jednych z najpiękniejszych w historii kina. Do tego kultowy już motyw z rosyjską ruletką.
Oceniłbym "Łowcę jeleni" jeszcze wyżej, gdyby pozostali aktorzy nadążyli za De Niro i Walkenem (nie mam żadnych zastrzeżeń, ale nikt inny nie wspiął się na ten mistrzowski poziom) i gdyby losy Nicka granego przez Walkena zostały inaczej poprowadzone. W zbyt wiele nie uwierzyłem.
Świetny film, ale do arcydzieła trochę brakuje.
Ból duszy – Film pokazuje, że wojna nie kończy się dla żołnierza w chwili opuszczenia pola bitwy. Brutalnie wpływa na jego wnętrze często i los nie dając o sobie zapomnieć. Dla mnie rosyjska ruletka jest jakoby kwintesencją całego okrucieństwa wojny, który pozostawia trwałą traumę. Ten film to także dowód na to, że bez mnóstwa wybuchów, strzałów i setek martwych ciał potrafił pokazać to co w wojnie jest najgorsze czyli wewnętrzne cierpienie jej uczestników. 10/10
Pozostałe
teraz już nie tak szokujący jak zapewne w czasach premiery, ale doceniam klasyka. dla mnie osobiście przydługi (wesele). de niro ❤️