@Maciek_Przybyszewski
Gwiżdżę do dziś – Kiedyś, nie pamiętam w jakiej sytuacji usłyszałem motyw przewodni z "Mostu na rzece Kwai". Od razu wpadł mi w ucho. Nie wiedziałem wtedy, że melodia pochodzi z filmu. Przez wiele dni gwizdałem melodię. Po wielu latach gdy w Polsce zagościły pierwsze komórki GSM stałem się szczęśliwym posiadaczem Boscha 509. W tym telefonie jedną z melodyjek był właśnie motyw z "Mostu…".
Telefonu już dawno nie mam, ale melodię gwiżdżę do dziś :)
Klasyka – Jeden z klasycznych filmów wojennych w znakomitej obsadzie. Ogląda się go świetnie. Nie czuje się, że ma on prawie trzy godziny. Po prostu świetne wojenne kino akcji.
Byłem wściekły… – Po obejrzeniu tego filmu byłem wściekły. Wściekły na to, że w XX wieku w cywilizowanym skądinąd kraju, pod egidą religii chrześcijańskiej odbywały się takie praktyki. Zadałem sobie wtedy pytanie gdzie w tym wszystkim jest Bóg? Bóg miłosierny, wybaczający, kochający. Co sprawia, że osoby powołane do służeniu najwyższemu czynią innym zło, a czynią to w imię boże? Do dziś nie otrzymałem odpowiedzi.
Mocny film, który poukładał w pewien sposób mój światopogląd.
Charakterystyczna uroda, blada cera no i szlacheckie pochodzenie predystynują Tildę Swinton do tej roli. Mam nadzieję, że poziom filmu będzie równie wysoki jak umiejętności aktorki.
Mnie niestety nie porwał. – Choć uwielbiam filmy s-f z tego okresu to "Porywacze…" mnie nie porwali. Może za bardzo nastawiłem się na ten film. Nie wiem. Po prostu nie zrobił na mnie większego wrażenia.
Tak zaczynał Batman – To pierwszy film Bale’a, w którym od razu pokazał, że jest aktorem nietuzinkowym. Świetnie odegrana przemiana z fascynacji siłą Japonii, reprezentowaną przez jej lotnictwo, w fascynację potęgą Zachodu (również reprezentowaną przez lotnictwo).
Kto nie widział to polecam ogromnie.
Film, którego się nie zapomina. – Sidney Lumet zrealizował film, którego po obejrzeniu nie zapomni się nigdy. Bardzo kameralny i minimalistyczny w środkach wyrazu. Film, który mnie osobiście bardziej skojarzył się z Teatrem Telewizji aniżeli z obrazem kinowym. Po prostu klasa sama w sobie.
Najlepsza polska komedia wojenna. – To najlepsza polska komedia wojenna. Świetny scenariusz na podstawie książki, idealny dobór aktorów i to coś co trudno określić, ale dzięki czemu film jest najlepszy.
W czasach gdy kolorowy TV był luksusem. – Pamiętam pierwszą emisję serialu w telewizji polskiej. Było na początku lat 90-tych w wakacje w piątkowe wieczory. Mało kto miał jeszcze w okolicy kolorowy TV, podobnie jak moi dziadkowie, u których spędzałem każde wakacje. W piątek przestawało się dla mnie liczyć wszystko oprócz kolejnego odcinka serialu. Mroczny, wciągający, nie zrozumiały.
Obejrzałem go po raz drugi nie dawno i wciąż mnie oczarowuje, mami swą atmosferą oraz kryje w sobie wiele zagadek i tajemnic.
Cieniutko – Bardzo cieniutko wypada kolejny film Langa. Naprawdę urocza Karolina Gorczyca i mocno zmęczony Dorociński nie przekonują, a reszta wypada słabo, może za wyjątkiem Izy Kuny. Film sztampowy, nudny, nie wnoszący nic nowego, wręcz wtórny. Zabawnych scen jak na lekarstwo.
Proszę czekać…