@Marac
> ZSGifMan o 2018-05-05 02:54 napisał:
> 8% to faktycznie wydaje się mało, ale to 354 już robi wrażenie zwłaszcza gdy nie
> wystarczy do tylu policzyć, tylko wpisać tyle kontr :)
No tyż prawda… Ale ja i tak spodziewałem się raczej dwucyfrowej liczby (w procentach).
Ale listy to nie jest jakiś wynalazek FDB. Na IMDB są od zawsze.
To tylko pewien gówniany portal jest sto lat za murzynami…
Podobnie ze słowami kluczowymi.
Zupa na gwoździu. Smaczna. [8/10] |||
Cudownie niepoprawny politycznie, koncertowo zagrany przez Eastwooda (bo już nie przez resztę obsady), ale historia trochę papierowa i zmierzająca po holiłudzkim sznurku do oczywistego finału. Ale zobaczyć jak Brudny Harry jeszcze raz marszczy brwi – bezcenne. Mniej zdolny reżyser/aktor poległby kompletnie z tak cienkim scenariuszem, a magik Clint wychodzi obronną ręką. Szacun, panie Kowalsky.
Pan wzywał, milordzie? [9.5/10] |||
Ostrze społecznej satyry Altmana kroi tym razem brytyjską arystokrację. Każdy plasterek wyborny jak zawsze. Należy kosztować z winem z południowego stoku lub 200-letnią whisky.
Nieciekawie o ciekawym [4/10] |||
Nieciekawy dokument o ciekawym człowieku. Film nie jest zły, ale po dokumencie prezentującym życie tak barwnej postaci jak Hunter S. Thompson, spodziewałem się mniej sztampowego podejścia do tematu i większych emocji. Tymczasem jest to zwyczajna schematyczna biografia, która broni się tylko ową barwnością głównego bohatera. Polecam więc wyłącznie osobom wybitnie zainteresowanym poznaniem ikony amerykańskiego dziennikarstwa.
@Adrenochrom Czemu? Z powodu końcówki?
Kurde, wkurza mnie, że tu nie ma powiadomień o odpowiedziach na komcie i trzeba śledzić tę głupią "Aktywność".
Wrócę jeszcze do kwestii plakatów – bo plakaty do spektakli to są sytuacje absolutnie wyjątkowe, więc dobrze chyba byłoby wprowadzić zasadę podobną jak przy odcinkach seriali – że w przypadku braku plakatu może być kadr.
Ktoś coś?
Do obejrzenia w znakomitej jakości na YT: https://www.youtube.com/watch?v=Cy3iqSL6ap0
Śpieszmy się oglądać filmy, tak szybko odchodzą… ;-)
Brawurowy debiut Wojciecha Smarzowskiego [9/10] |||
Silnie inspirowany "Bartonem Finkiem" braci Coen, z podobnie dusznym, gęstym klimatem i podlaną szaleństwem fabułą z pogranicza jawy i snu. Świetnie zagrany przez rockmana i poetę Marcina Świetlickiego. Polecam.
Proszę czekać…