@Bercik022 Jeszcze żeby te recenzje były poprawnie pisane. Tutaj dochodzi jakaś chęć zaimponowania, przerost formy nad treścią. Zdania wielokrotnie złożone, które nie mają sensu i jedynie sztucznie mają budować wrażenie, że mamy do czynienia z osobą, która zna kino od podszewski. Zero analizy, takie opowiadania.
Czy Pani redaktor musi za wszelką cenę udowadniać, że zna fajne, wyniosłe słówka albo tworzyć jakieś zaczerpnięte z serii wyścigowych opisy? To jest recenzja na litość boska! Konkretnie o filmie! Wystawia Pani jakieś wydumane, postawione na kiblu 7,5. Ja się pytam za co? Ani jednej merytorycznej uwagi Pani nie raczyła wymienić, a zachwyty nad ogólnym wyrazem można do każdego filmu Marvela przypisać na siłę. "Wszystkie środki są tutaj dozwolone i jest w tym charakterystyczna sygnatura reżyserska budowania narracji – dystans, sarkazm, brak ckliwości, ironia i mało momentów, w których „nie wypada” zażartować." Proszę mi jeszcze powiedzieć, co do licha oznacza charakterystyczna sygnatura reżyserska? To co Pani wymienia jest charakterystyczne? Wszystkie filmy Marvela są tak robione?
Proszę czekać…