Oooojjj tak, zadziwiający film, ciężko naprawdę wybrać najgłupsze sceny. Mialem wrażenie, że znajomy Maggie Gyllenhaal, brat i mąż nie chcieli jej obrażać czy coś, no bo aż nie możliwe, by sami nie zauważali tych głupot kręcąc ten film. Doradzić coś, cokolwiek.
A nie przepraszam, Brain Attack było chyba durniejsze w tym filmie xD
Motyw, że Panna młoda jest postacią i jednocześnie Mary Shelly i ma te swoje bełkotliwe monologi w stylu "ecie pecie sraty taty" i beknięcie po tym, jest chyba najsmutniejsza i jednocześnie najgłupsza rzeczą jaką dawno nie widziałem.
Proszę czekać…