@roksana_goly

Aktywność

6,5/10 Ciekawie było zobaczyć ponownie naście lat po "Nikicie" Karyo i Anglade razem. Niezły kryminał, trochę w klimacie "Purpurowych rzek" i "Pocałunku przed śmiercią". Zakończenie na plus.

"Wybaczanie jest najpiękniejszą zemstą." – Fajny pomysł i dobre wykonanie. Na minus Isabelle Nanty (rocznik 1962) w roli matki Christiana Claviera (rocznik 1952). Gdyby grali rodzeństwo, byłoby to bardziej przekonujące. Końcówka naciągana – przemiana wrednych dzieciaków mało wiarygodna, ale przymykam na to oko. 😎

20 lat udawania choroby psychicznej i nie tylko – zbyt głupie nawet jak na "Głupiego i Głupszego". To było zadziwiająco żenujące, bo taki humor lubię, a to ledwo wytrzymałam. Dwóch dobrych aktorów poniżających się w takim chłamie. "Kolejna część już w 2034…" – oby nie.

Uwielbiam gotyk, ale tutaj coś poszło nie tak. Kompletnie mnie to nie wciągnęło. Warstwę wizualną doceniam, ale fabularnie nie porywa. Muzyka w tle też średnio mi pasowała.

Gdyby nie Affleck, to byłoby dla mnie arcydzieło (w najlepszym razie to średni aktor). Rosamund Pike genialna w swojej roli. Przeniesienie na ekran książki Flynn najlepsze z dotychczasowych ("Ostre przedmioty", "Mroczny zakątek" mnie nie przekonały). I fakt – jest tu cała masa nieścisłości i nielogiczności, ale… mam to gdzieś. To po prostu jeden z tych filmów, gdzie od samego początku mam ciary. Muzyka duetu Reznor & Ross to jeden z najlepszych soundtracków jakie słyszałam.

Siostry (1972)

Ciekawa historia (czuć Hitchcocka) i bardzo dobra rola Margot Kidder. Szkoda, że po "Supermenach" jej kariera praktycznie stanęła w miejscu. Postać Grace jest w swoim śledztwie tak nieporadna i irytująca, że ciężko było jej kibicować. Dobry pomysł z ukazaniem dwóch perspektyw. Muzyka nie moje klimaty. Bernard Herrmann zawsze za mocno wali mi po uszach.

"Rasa ludzka jest skazana na zagładę. Pogódź się z tym…" – Za bardzo i za długo wiało nudą. Dopiero przy próbie przemiany ojca i córki w kosmitów coś zaskoczyło i nabrało tempa. Po Ferrarze spodziewałam się czegoś lepszego.

Prometeusz (2012/I)

"Chyba chcą, żebyśmy ich odszukali."… Niektórzy ludzie są tak naiwni, że zagłada to tylko kwestia czasu. Opowieść o tym, co działo się kilkadziesiąt lat przed "Obcym – 8. pasażerem Nostromo" mnie nie przekonuje. Jedyna scena, która zrobiła na mnie wrażenie, to wyjmowanie Obcego z brzucha przez Shaw. Końcówka zbyt melodramatyczna – musimy się poświęcić dla ludzkości. Nie kupuję tego. Na plus Noomi Rapace i Sean Harris (ma w sobie to coś, w "Rodzinie Borgiów" był świetny).

"Brakujący składnik" 6/10 – Niezłe, ale mimo obecności ciekawych (każda na swój sposób) aktorek na ekranie, to Tim Roth odwalił (dosłownie 😏) całą robotę.
"Nie ten człowiek" 4/10 – Od "Flashdance" nie przepadam za Jennifer Beals. Jej obecność psuła mi odbiór tego segmentu (i jeszcze jednego). BTW To było zwyczajnie nudne.
"Rozrabiaki" 10/10 Najlepszy segment. Całość absolutnie genialna. "Did they misbehave?"
"Człowiek z Hollywood" 7/10 – Po tym segmencie przychodzi ochota na obejrzenie "Man from the South" Alfreda Hitchcocka, a nie "Człowieka z Rio" (Quentin ty wprowadzający widza w błąd dupku).

Aktorskie starcie Russell vs. Liotta zdecydowanie wygrał ten drugi. To Ray Liotta sprawił, że film miał swój klimat, chociaż sama historia nie jest szczególnie porywająca.