@roksana_goly

Aktywność

Evelyn, Berta i Rose czekające na Alana – cudny widok. Swoją drogą Alan to idiota, że chciał wrócić do Judith. Mina Charliego na widok wrzeszczącej Rose…

Jake przestaje być uroczy, coraz bardziej wkurza. Charlie jako recepcjonista w gabinecie Alana genialny. "Cud boski, że facet nie odparzy sobie penisa." – Berta ze swoimi tekstami w formie.

To już kiedyś było. Tyle, że z przeziębieniem. Połamany Alan całkiem śmieszny, ale Charlie bardziej. "- Spałem. – Po co? – Żeby wypocząć." Logiczne. 😏

Szału nie ma. Najbardziej mnie rozśmieszyły teksty Berty. W sumie kiepsko jak na zakończenie drugiego sezonu. Oczekiwałam większego wow.

Świetne rozprawienie się z babunią Evelyn. Jake poradził sobie lepiej niż Alan i Charlie razem wzięci… drooozd (chyba bym się nie skusiła 😏).

Kolejny odcinek z serii Alan to pipa. Na dźwięk "spiknijmy naszych prawników" ma pełne gacie. Chloe Webb jak zwykle świetna. Prawdziwy komediowy diament.

"- Ta kobieta straciła męża, który w dniu jej narodzin miał 50 lat. – No i co? – No i mogła się tego spodziewać." – Evelyn to mistrzyni ironii (i złośliwości).

Kłótnie Alana i Charliego Harperów w tym odcinku to złoto: "- Ssiesz cycek życia. – A ty kto? Edgar Alan Półgłówek?" 😏

"Ciekawe, czy można kogoś zabić tostem. Bo wtedy można zjeść narzędzie zbrodni. Morderstwo doskonałe." – Jak to jest, że kiedy Alanowi coś jest, to człowiek leje ze śmiechu?

Charlie i Alan jako para gejów komiczni. Kłócili się jak stare małżeństwo. Fajnie było zobaczyć w komediowym wydaniu Lucy "Xenę – wojowniczą księżniczkę" Lawless.