Fabuła dość przewidywalna, ale całkiem zabawna. Dość fajnie się ogląda. Dobry pomysł, że akcja osadzona w latach 70.
Średni, mało śmieszny i mało romantyczny. Wytrzymałam do końca tylko dla Lucy Liu, bo ją bardzo lubię. :-)
Mam wrażenie, że jest skierowany do pryszczatych, napalonych nastolatków. Mnie ani nie gorszy, ani nie zachwyca.
Ujdzie. Mnie nie rozbawił, humor raczej niezbyt wysublimowany, sporo żenujących scen. Aktorstwo przeciętne. Nie wątpię jednak, że znajdzie grono fanów.
Dobrze się bawiłam, oglądając. I chyba o to właśnie w tego rodzaju filmach chodzi… :-) Fajny klimat.
Dobry film, ale raczej dla młodzieży. Kiedyś podobał mi się o wiele bardziej niż teraz, stąd taki wniosek. :-)
Ostatnia część słonecznej trylogii Zdenka Troški. Wszystkie trzy części utrzymane są na podobnym poziomie. Lekka komedia.
Kontynuacja filmu „Słońce, siano, truskawki”. Lekka komedyjka, nadaje się na poprawę humoru. Trochę (ale tylko trochę) przypomina mi trylogię Chęcińskiego.
Da się obejrzeć, ale chyba szkoda dwóch godzin, bo są lepsze filmy. Dziwne, że powstały dwie kolejne części… Zawsze mnie zastanawia, po co w przypadku filmów, które nie odniosły oszałamiającego sukcesu, ktoś inwestuje w kontynuacje.
Lekka, łatwa i do pewnego stopnia (rzeź króliczków mogli sobie darować) przyjemna czechosłowacka komedyjka. Show skradła aktorka grająca babcię.
Proszę czekać…