@Wafel88, dawniej nie było ograniczeń w dodawaniu słów kluczowych, obecnie jest to uregulowane, ale przy wielu filmach zostało ich jeszcze za dużo.
https://fdb.pl/forum/temat/42650-slowa-kluczowe-do-przejrzenia
Możesz zgłaszać strony do przejrzenia lub śmiało usuwać zbędne tagi, jeśli je zauważysz. :)
Byłoby lepiej, gdyby użytkownicy na razie nie dodawali linków ręcznie, bo to wszystko dodał już bot, więc nie ma sensu dokładać nam pracy z podwójnym sprawdzaniem.
@Chemas, ma znaczenie.
W dodatku zdarzyło mi się, że był film wcale nie z Premium i z konta niezweryfikowanego przez CDA, czyli prawdopodobnie nielegalny, więc trzeba naprawdę dokładnie to sprawdzać.
Zdecydowanie najgorsza platforma do powiązania tego wszystkiego.
@Chemas, zważywszy na to, że z dubbingiem są raczej filmy dla dzieci i familijne, to lepiej dodać z dubbingiem. Dlatego też ważne jest, aby sprawdzać w kolejności dodania, bo te się – z tego, co zauważyłam – pojawiają pierwsze. Są też wersje z autodeskrypcją (jak na HBO) lub językiem migowym, w tym wypadku pierwszeństwo mają lektor lub napisy, moim zdaniem oczywiście.
Chciałam wrócić raz jeszcze do tego tematu. Oczywiście nie ma nic złego w korzystaniu ze słowników czy internetowych tłumaczy. Wszyscy ich używamy i są to bardzo przydatne narzędzia. Trzeba to jednak robić z głową.
Niektórym jednak w ogóle nie chce się włożyć żadnego wysiłku w dodawanie treści, tylko wrzucają wszystko do translatora i bezrefleksyjnie robią „kopiuj–wklej”, bez żadnego namysłu (przy dłuższych tekstach to po prostu plagiat, ale ja tutaj nie o tym).
Otóż wczoraj sprawdzałam obsadę i tam było na przykład słowo „parent”, czyli oczywiście 'rodzic', przetłumaczone jako „roślina mateczna”. Ręce mi opadły, bo nie rozumiem, jak można do tego stopnia nie myśleć. Były w tej obsadzie także inne kwiatki. Dodatkowo translator przetłumaczył niektóre imiona i nazwiska osób (aktorów itd.). W ekipie zaś pojawił się zawód bodajże „drugi dźwięk asystenta” tudzież inne farmazony.
Nie piszę tego po to, aby kogoś wyśmiewać.
Proszę tylko, aby dodający korzystający z translatorów dokładnie czytali (najlepiej na głos), co nam tu wklejają.
No i weryfikatorzy muszą uważać na kolejny problem – łatwo można by przeoczyć, że jest np. wpisany „Dawid” z translatora zamiast „David” i już byłby dubel osoby.
Jeden z moich ulubionych i jednocześnie jeden z najprzystojniejszych – moim zdaniem – aktorów. Bardzo mi przykro, że dopadła go tak wredna choroba, z którą nie dało się wygrać. RIP
Za wcześnie, pani Bożeno, za wcześnie. :(
Festiwal żenady. Pierwsza część była kiepska, ale fabuła jeszcze tam do czegoś zmierzała. Tutaj nie ma żadnej intrygi, polotu, czegokolwiek, co mogłoby mnie zaciekawić. Liczyłam na jakiś zwrot akcji, że na przykład Johnny okaże się bratem Jima i to była jakaś zemsta za odrzucenie, szczwany plan przejęcia biznesu. No nic. Tu się po prostu nic interesującego nie dzieje. A w ogóle to przecież tego rzeczonego romansu w poprzedniej części tak naprawdę nie było; małżonkowie nie wyjaśnili sobie, że do niczego nie doszło? I nie ma co się dziwić, że aktorzy się nie starali, nie było po co. Humor też na poziomie dzieciaków z podstawówki – chcesz się na kimś zemścić, to puść mu bąka w samochodzie. I taki tekst wygłasza nie siedmiolatek, tylko Dorota Kolak. Tragedia po prostu.
Film kiepski, ale za to długi. Niektórzy zagrali zdecydowanie poniżej talentu, inni taki kiepsko jak zawsze. Fabuła nijaka, bohaterowie niezbyt wiarygodni, humor na niskim poziomie (soczek erotyczny zamiast egzotyczny to najlepszy żart w filmie, więc możecie sobie wyobrazić te jeszcze bardziej żenujące). Nie nadaje się to ani na poprawę humoru, ani na romantyczny wieczór we dwoje.
Proszę czekać…