> alienK o 2008-08-09 13:51:43 napisał:
>
> Kilka uwag odnośnie tematu.
> Na początku pomysł wydawał się ciekawy, ale tylko do momentu kiedy pewna
> grupka osób nie wpadła na pomysł, aby z "FDB poleca" zrobić "FDB poleca
> tylko ambitne, niekomercyjne, zmuszające do myślenia, snobistyczno artystyczne
> pseudobełkoty….". Jak mnie pamięć nie myli to z FDB korzysta "różny
> widz", "różny" czyli jeden woli akcję drugi dramat, jeden lubi Paris Hilton a
> drugi Helen Mirren a trzeci obie. Robienie sobie z portalu prywatnego "oręża
> walki" z "mało ambitnymi produkcjami" wydaje mi się troszeczkę śmieszny.
> Żyjemy w czasach kiedy dostęp do informacji jest łatwy jak nigdy, więc nie
> oszukujmy się, niepotrzebna jest specjalna zakładka na FDB, żeby widz który
> interesuje się kinem troszeczkę innym niż Speed 2 czy też American Pie 256,
> nie był w stanie znaleźć godnej propozycji która go zainteresuje i która
> zaspokoi jego ambitne intelektualne ego. Z resztą jak mnie pamięć nie myli,
> na forum FDB znajduje się zakładka poświęcona filmom "niekomercyjnym".
> Reasumując, pomysł świetny, ale jeżeli przybierze postać taką jaka
> krystalizuje się podczas tej debaty, to ja poproszę zakładkę "FDB poleca dla
> tych, którzy w piątek chcą się zrelaksować".
> I pamiętajcie ludziska to tylko filmy więc "WHY SO SERIOUS?
Zgadzam się z alienK.
> Beznickowy o 2008-08-08 22:13:26 napisał:
>
> Kino ambitne fdb.pl dla mnie znaczy tyle, że są to tacy ludzie, którzy przed
> obejrzeniem filmu nie stawiają mu 10 czy jedynek, czy dodają do ulubionych.
> Kino ambitne… to coś w czym nie gra na przykład Paris Hilton czy Jessica
> Simpson. I można wymieniać jeszcze więcej…
Y… a ja myślałam, że ocenia się film całościowo. Nawet jak jest dobra obsada, to film może być nijaki. A co to ma do rzeczy czy ktoś wystawi jedynkę czy dziesiątkę? Bo nie rozumiem.
> Ja od początku ten pomysł traktuję jako zwrot w stronę mniejszości
> filmowej, czyli widzów ambitniejszych, którzy ze względu na niską swoją
> liczebność nie są w stanie przeforsować dobrych filmów w rankingach,
> których masowy tłum na przykład nawet nie zna. I ten znak jakości miałby
> być zachętą do obejrzenia tego filmu, bo jest on tego wart.
Czyli to ma być coś w rodzaju "kino ambitne według fdb"?
Nie, to się wybierze kogoś w miarę obeznanego w kinie, po prostu wystarczy jakby miał jakieś pojęcie o filmie. No różny poziom, bo nie każdy ma taką samą wiedzę.
> Pytanie czy ma się zrobić z pomysłu pozycje godne polecenia kinomanom czy osobom, które oglądają byle co?
Nie no, to chyba ma być wskazówka dla wszystkich odwiedzających stronę, a to są różni ludzie. :)
Ah, będę oglądała Igrzyska. Już o 3 rano w coś będą grali. Trzeba będzie nastawić sobie budzik.
:-)
To ja nie powiedziałam, że mają być to jakieś żółtodzioby. Po prostu nie każdy musi być tak zaj******* obeznany. Ważne aby był konkretny i godny zaufania, żeby było wiadomo, że nie wybierze "Szkoły uwodzenia 3" i da mu wyróżnienie.
> justangel o 2008-08-08 20:01:24 napisał:
>
> No bez jaj – przecież właśnie tacy głosują i z tego jest ranking… Po
> grzyba sie powielać?
No głosują! Ale widzisz, jak właśnie taki użytkownik jeden zagłosuje na jakiś film, to myślisz że od razu będzie 100 głosów i pojawi się on w rankingu? To żadne powielanie.
Polecam obejrzeć "Chłopaki też płaczą".
:)
Proszę czekać…