Zgadzam się, ale nie teraz, może za parę lat jak przybędzie więcej użytkowników i stronka się jeszcze bardziej rozwinie. :-)
> sciema o 2007-07-09 14:54:02 napisał:
>
> Nie wiem nie odwiedzam tamtego serwisu dlatego napisalem "O ile jestem dobrze
> poinformowany" ;D
No tak, nie przeczytałam uważnie. :)
Carrey jeszcze przed tym filmem miał okazje pokazać, że umie grać nie tylko w komediach i robić durne miny. Pokazał mi to w "Zakochanym bez pamięci". A co do "Liczby 23" to nie jest najgorszy. Od początku jest ciekawie i do końca trzyma w napięciu. Muzyka fajna. Niektóre sceny przypomniały mi troszkę "Truman Show". Myślę, że mogę dać te 6/10.