Kinomaniak. Fan filmów akcji z lat 80. i 90.. Z FDb związany od 2006 roku.

Terminator powróci! 1

Okazuje się, że istnieje duża szansa na to, by były gubernator Kalifornii, Arnold Schwarzenegger, odegrał ponownie rolę śmiercionośnego cyborga Terminatora w najnowszej odsłonie jego przygód.

Arnold Schwarzenegger

Wiadomo już również, że za reżyserię odpowiadać będzie Justin Lin (jego najnowsze dzieło to Szybcy i wściekli 5).

Jak na razie nie ma jeszcze scenariusza (ani autora skryptu) więc ciężko mówić o szczegółach, ale wszystko zmierza ku powstaniu filmu.

Są to pierwsze wiadomości po tym jak Pacificor zakupiło prawa do serii za 29.5 miliona dolarów, przebijając w ten sposób oferty studia Lionsgate oraz Sony.
Studia filmowe (Lionsgate, Sony i Universal) chcą wykorzystać szansę na pewny zysk z serii do 2018 roku, kiedy to prawa do filmów wrócą do rąk Jamesa Camerona.

Krążą plotki, że Pacificor żąda z góry 25 milionów dolarów (z łącznej sumy 36 milionów dolarów) za możliwość wyprodukowania filmu. Nie wlicza się w tą kwotę wynagrodzenia dla Schwarzeneggera oraz Lina.

Jeśli rzeczywiście projekt doszedłby do skutku byłby to pierwszy film od 2009 roku, kiedy to mogliśmy zobaczyć Terminator: Ocalenie z Christianem Bale'em i Samem Worthingtonem w rolach głównych.

Ostatni film z dotychczasowej serii zarobił na całym świecie 371 milionów dolarów przy budżecie 200 milionów dolarów.

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 4

Avatar square 200x200
kill 2011-04-28

Niech jeszcze Linda Hamilton się zgodzi na udział i całość fabuły można by spokojnie osadzić na oddziale geriatrii ;)

marcin_marcinek 2011-04-28

Mam nadzieję że Arnold Schwarzenegger zagra Terminatora,jest do tej roli stworzony,bez niego to nie to samo,Ocalenie bez Arnolda to nie to samo ,on gra główne skrzypce ,czekam na ten film.

Legion 2011-04-27

Każdy będzie lepszy od McG.

Quagmire 2011-04-27

Nie oszukujmy się on już w 2003 roku był na to za stary i jak to gdzieś złośliwie napisano walczył głównie z własnym brzuchem. A uciekanie się do jakichś komputerowych sztuczek czy nawet motion capture będzie tylko żałosną walką z upływem czasu.
Szkoda też, że Arnold chce na poważnie wziąć udział w dożynaniu serii, bo Justin Lin nie gwarantuje niczego o wiele lepszego niż McG.

Proszę czekać…