Dragonball Evolution 2 potwierdzony

Mimo, iż w USA Dragonball Evolution okazał się totalną klapą i był znienawidzony przez niemal każdego widza, film doczeka się sequelu.

James Marsters, który wcielił się postać Piccolo w części pierwszej, potwierdził plotki dotyczące prac nad drugim obrazem opowiadającym o przygodach Goku i smoczych kulach. Po zakończeniu trasy koncertowej, Marsters ma pojawić się na planie zdjęciowym Dragonball Evolution 2.

Fani serii komiksów i anime Dragonball nie wykazują żadnego zainteresowania kolejnym filmem o ich ulubionym wojowniku z rodu Sayajin, dlatego wszyscy zdają się zastanawiać nad sensem tworzenia następnej produkcji w świecie smoczych kul.

Odpowiedź jest prosta. Film powstanie dla pieniędzy. Pomimo słabych wpływów z projekcji w USA – tylko 9 mln dolarów – obraz zarobił 45 mln dolarów za granicą. Największy kasowy sukces zanotowano w Japonii i Chinach. Fox nie wydał za wiele pieniędzy na promocję, a gaże aktorów również nie były zbyt duże. Istnieje szansa, że skoro taki kicz zdobył sporą widownię wśród Chińczyków i Japończyków, to jego kontynuacja ponownie przyciągnie ich do kin.

Zamiast narzekać na kolejną nieudaną produkcję, możemy przymknąć na nią oko i podziwiać twórczość fanów Dragonball – do obejrzenia poniżej:

1 7

Komentarze

7

Co wy pieprzycie… Film był dobry, mi się podobał, mimo że pokręcili "nieco" fabułę DB, i tak było zajebi*cie…

Rzeczywiście fanart jest naprawde lepszy od wersji kinowej którą ledwo zdzierżyłem

Film nie tylko w USA okazał się totalną klapą. Żeby nakręcić godną ekranizację Dragon Ball, musieliby wyłożyć o wiele wiele więcej kasy. Ciekaw jestem jak w drugiej części zostanie przedstawiony Freeza :)
Co do filmiku fanowskiego, to jak na amatorszczyznę, to komuś świetnie to wyszło :D

Ktoś w Hollywood poważnie oszalał _

kompletnie tego nie rozumiem, film kosztował 45 mln$ wg imdb, a zarobił na całym świecie 54 mln$, na konto studia poszło ok 50% czyli jakieś 27 mln$, czyli film przyniósł 18 mln $ strat! kto w tym momencie myśli o kontynuacji, chyba tylko James Marsters…