Pan Tadeusz 1999

Epopeja narodowa "Pan Tadeusz" opowiada rodzących się w duszach Polaków nadziejach na pokonanie rosyjskiego zaborcy i odzyskanie własnego państwa i niepodległości. Tytułowym bohaterem jest Tadeusz z rodu Sopliców, zakochany w młodziutkiej Zosi, wnuczce Stolnika z rodu Horeszków. Kluczową postacią filmu Pan Tadeusz w reżyserii zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Obsada Zobacz pełną obsadę

Bogusław Linda
jako Jacek Soplica
Marek Kondrat
jako Hrabia
Grażyna Szapołowska
jako Telimena
Daniel Olbrychski
jako Gerwazy
Andrzej Seweryn
jako Sędzia
Michał Żebrowski
jako Tadeusz Soplica
Jerzy Trela
jako Podkomorzy
Władysław Kowalski
jako Jankiel
Marek Perepeczko
jako Maciej Chrzciciel
Jerzy Grałek
jako Wojski
Cezary Kosiński
jako Bartek Brzytewka

Fabuła

Epopeja narodowa "Pan Tadeusz" opowiada rodzących się w duszach Polaków nadziejach na pokonanie rosyjskiego zaborcy i odzyskanie własnego państwa i niepodległości. Tytułowym bohaterem jest Tadeusz z rodu Sopliców, zakochany w młodziutkiej Zosi, wnuczce Stolnika z rodu Horeszków. Kluczową postacią filmu Pan Tadeusz w reżyserii Andrzeja Wajdy, nakręconego według mickiewiczowskiego poematu jest jednak Jacek Soplica - zabójca Stolnika, a następnie pokutnik i tajny emisariusz... Anonimowy

Gatunek
Kostiumowy, Dramat, Romans
Słowa kluczowe
miłość, ksiądz, walka , uwiedzenie zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1999-10-22 (kino), 2001-01-11 (dvd)
Dystrybutor
Vision
Wytwórnia
Apollo Film
Cinematography Committee APF
Max-Film zobacz więcej
Kraj produkcji
Francja, Polska
Inne tytuły
Pan Tadeusz: The Last Foray in Lithuania (tytuł międzynarodowy)
Pan Tadeusz - Quand Napoléon traversait le Niemen (Francja)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
147 minut
Budżet
12 500 000 PLN

Wiadomości zobacz wszystkie 2 wiadomości

Recenzje

Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Film został nakręcony w okresie od 3 lipca do 25 września 1998 roku. zobacz więcej

Pressbook

Twórcy i producenci — Nie mniej doświadczeni i utalentowani artyści, najwyższej klasy fachowcy w swoich dziedzinach, tworzyli ekipę realizatorską "Pana Tadeusza". Za kamerą stanął jeden z najlepszych polskich operatorów młodego pokolenia, Paweł Edelman, nagrodzony Brązową Żabą na Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Camerimage'97 za zdjęcia w "Kronikach domowych" ... zobacz więcej

Komentarze 21

Avatar square 200x200

Wodnica79 2013-10-06 5

Materiał na ekranizację? – Obejrzałam raz i utwierdziłam się w przekonaniu, że "Pan Tadeusz" niespecjalnie nadaje się do ekranizacji. Zekranizowany "na siłę"

Piotrek 2011-01-30

[3/10] Jakie to nudne … – Dwie i pół godziny męczarni. Od razu mówię, że nie przepadam za ekranizacjami lektur. Tym razem jednak wyszło to niezwykle słabo.

Podsumowując:
Film – 3
Książka – 5+

Lepiej poświęcić więcej czasu i poczytać książkę. Chociaż kto co woli.

Zobacz wszystkie 3 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Jana Piotrek 2011-01-31 9

> Piotrek o 2011-01-30 17:28 napisał:
> Dwie i pół godziny męczarni. Od razu mówię, że nie przepadam za ekranizacjami
> lektur. Tym razem jednak wyszło to niezwykle słabo.
>
> Podsumowując:
> Film – 3
> Książka – 5+
>
> Lepiej poświęcić więcej czasu i poczytać książkę. Chociaż kto co woli.

A ta piątka z plusem to w kategorii ocen szkolnych? Bo jeśli tak, to też mało, jak dla wieszcza:)
Poza tym film nie powinien być zamiast czytania, ale oprócz!
Po trzecie zaś 3 na 10 możliwych, to gruba przesada! To raczej krytykanctwo, a gdzie argumenty?

Piotrek Piotrek 2011-02-01

> Jana o 2011-01-31 18:12 napisał:
> A ta piątka z plusem to w kategorii ocen szkolnych? Bo jeśli tak, to też mało,
> jak dla wieszcza:)
> Poza tym film nie powinien być zamiast czytania, ale oprócz!
> Po trzecie zaś 3 na 10 możliwych, to gruba przesada! To raczej krytykanctwo, a
> gdzie argumenty?

No to zacznijmy:

- Ta piątka z plusem to nie jest w kategorii ocen szkolnych, bo to była chyba jedna z lepszych lektur (kilka lepszych pewnie też by się znalazło). Poza tym mnie lubię czytać "na mus", a szkoły w większości przypadków nie dają jakiegokolwiek wybory.
- Film nie powinien być zamiast czytania ? Zgadzam się, napisałem "Lepiej poświęcić więcej czasu i poczytać książkę." no i ją przeczytałem. Książka > Film.
- 3/10 to gruba przesada ? Chyba według twojej skali ocen (a widzę, że naprawdę rzadko dajesz oceny słabsze niż 6). Wynudziłem się, to daję 3. Ty dałeś 9, ja to toleruję – ale mimo wszystko poproszę o argumenty, dlaczego aż tak wysoka ocena ? Dobra obsada [jak w tym przypadku] nie zawsze gwarantuje to, że film jest dobry.

Jana Piotrek 2011-02-01 9

> Piotrek o 2011-02-01 16:23 napisał:
> No to zacznijmy:
>
> – Ta piątka z plusem to nie jest w kategorii ocen szkolnych, bo to była chyba
> jedna z lepszych lektur (kilka lepszych pewnie też by się znalazło). Poza tym
> mnie lubię czytać "na mus", a szkoły w większości przypadków nie dają
> jakiegokolwiek wybory.
> – Film nie powinien być zamiast czytania ? Zgadzam się, napisałem "Lepiej
> poświęcić więcej czasu i poczytać książkę." no i ją przeczytałem. Książka >
> Film.
> – 3/10 to gruba przesada ? Chyba według twojej skali ocen (a widzę, że
> naprawdę rzadko dajesz oceny słabsze niż 6). Wynudziłem się, to daję 3. Ty dałeś
> 9, ja to toleruję – ale mimo wszystko poproszę o argumenty, dlaczego aż tak
> wysoka ocena ? Dobra obsada [jak w tym przypadku] nie zawsze gwarantuje to, że
> film jest dobry.

Dobra obsada to podstawa! A czym jeszcze film zasługuje na wysoką ocenę? (nie piszę tak wysoką, bo sugerowałoby to za wysoką, a moim zdaniem NIE JEST ZA WYSOKA!)
najlepsze zdjęcia; najlepsza scenografia; najlepsza muzyka; najlepszy dźwięk; najlepszy montaż; najlepsza główna rola kobieca; najlepsza reżyseria; najlepszy scenariusz; najlepsza główna rola męska; najlepsza muzyka do filmu polskiego… to nie wszystko, ale więcej nie będę wymieniać. Zatem za same naj…, którymi docenili film fachowcy wychodzi 10 punktów!
W drugiej zaś kwestii – rzeczywiście rzadko daję oceny poniżej 6, bo oglądam dobre filmy, na byle jakie szkoda mi czasu:)

Redox 2009-11-28 5

5/10 – Andrzej Wajda w swojej karierze miał filmy udane, jak i spartolone na całej linii. "Pan Tadeusz" waha się między tymi przedziałami, bardziej jednak przystając do tych drugich. Najgorsze to brak równomiernego tempa. Jedne sceny dłużą się w nieskończoność, inne zaś wymagałyby pewnego dopowiedzenia czy uzupełnienia. Część z nim bym zwyczajnie wywalił i czas trwania filmu stał by się strawniejszy (147 min.? lekka przesada).

Jednak trzeba przyznać, że adaptacja ta jest wierna epopei Mickiewicza z ładnymi plenerami, kostiumami. Lipny jednak tu niestety montaż i Żebrowski. Ale i tak warto. Nawet dla łysych glac Olbrychskiego i Lindy!

Zobacz wszystkie 15 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Jana Redox 2009-11-28 9

Myślę, że o Wajdzie za lat 50 – jeśli nie nastąpi jakiś totalny kataklizm:)! – przyszłe pokolenia adeptów akademii aktorskich i filmowych będą się uczyć, że „wielkim reżyserem był”! (parafrazując Gombrowicza „Kochamy Słowackiego, gdyż wielkim poetą był”). Jakież to „spartolone na całej linii” filmy ma na swoim koncie? Chętnie zapoznam się z Twą opinią na ten temat! A ile filmów Wajdy widziałeś, że taki lekki osąd wydajesz? Umieszczanie „Pana Tadeusza” w przedziale między „udane a spartolone” to wieeelka przesada! To tak samo jakbyś Mickiewicza umieścił w przedziale między wieszczem a grafomanem! Nie mam bałwochwalczego stosunku ani do dzieł literackich, ani do ich adaptacji. Mimo to uważam, że ekranizacja epopei narodowej jest jednym z większych osiągnięć w dorobku tego reżysera.
(cdn…)

Jana Redox 2009-11-29 9

Jakoś przed Wajdą nikt na adaptację dzieła Mickiewicza się „nie porwał”. A dlaczego? Względów, a raczej trudności we właściwym zrealizowaniu takiego przedsięwzięcia jest mnóstwo. Mimo to Wajdzie udało się to znakomicie! Zaczynając od sfery językowej czyli mowy wiązanej, która dla aktora jest często zadaniem karkołomnym! Odzwierciedlenie klimatu, realiów epoki (kostiumy, obyczaje) właśnie z tymi „łysymi glacami”, oprawa muzyczna, realizacja, aktorstwo to same plusy dla filmu. Szapołowska w roli Telimeny nie jest wyjątkiem w mistrzowskim wręcz aktorstwie. Nie wiem dlaczego przeraża 147 minut filmu, które dla mnie przesadą żadną nie jest. Czytanie to minimum ok. 12 godzin, więc dlaczego dwie i pół godziny to za dużo?
(the end)

Ronaldinho Redox 2009-11-29 10

> Redox o 2009-11-28 13:55 napisał:
> Andrzej Wajda w swojej karierze miał filmy udane, jak i spartolone na całej linii.

Pisząc "spartolone na całej linii" dla pewności przejrzałem filmografię i o dziwo nie mogę znaleźć choćby jednego takiego filmu, a co dopiero co najmniej dwóch, co sugeruje twoje zdanie.

> "Pan Tadeusz" waha się między tymi przedziałami, bardziej jednak
> przystając do tych drugich. Najgorsze to brak równomiernego tempa. Jedne sceny
> dłużą się w nieskończoność, inne zaś wymagałyby pewnego dopowiedzenia czy
> uzupełnienia. Część z nim bym zwyczajnie wywalił i czas trwania filmu stał by
> się strawniejszy (147 min.? lekka przesada).

Dziwne, bo ja uważam "Pana Tadeusza" w reżyserii Andrzeja Wajdy za jedną z najlepszych adaptacji polskiej literatury. Jest to film niemal idealny, a co rzadka się zdarza, bardzo godny swojego pierwowzoru. Może po prostu, aby go docenić, trzeba do tego dojrzeć, tak jak do epopei Mickiewicza.

Teo_Fil Redox 2009-11-29

> Ronaldinho o 2009-11-29 11:02 napisał:

> Dziwne, bo ja uważam "Pana Tadeusza" w reżyserii Andrzeja Wajdy za jedną z
> najlepszych adaptacji polskiej literatury. Jest to film niemal idealny, a co
> rzadka się zdarza, bardzo godny swojego pierwowzoru. Może po prostu, aby go
> docenić, trzeba do tego dojrzeć, tak jak do epopei Mickiewicza.

Dziwne to raczej jest zdanie założyciela tematu, który, jak słusznie zauważyłeś, po prostu nie dorósł do "Pana Tadeusza":)! Dla mnie adaptacja Wajdy jest znakomita!!!

Jana Redox 2009-11-29 9

> Ronaldinho o 2009-11-29 11:02 napisał:
>> Dziwne, bo ja uważam "Pana Tadeusza" w reżyserii Andrzeja Wajdy za jedną z
> najlepszych adaptacji polskiej literatury. Jest to film niemal idealny, a co
> rzadka się zdarza, bardzo godny swojego pierwowzoru. Może po prostu, aby go
> docenić, trzeba do tego dojrzeć, tak jak do epopei Mickiewicza.

Też tak myślę! Cieszy mnie, że znalazł się ktoś, kto ceni tę adaptację wyżej od amerykańskiej komercji:)!Martwią zaś tak pochopnie wypowiadane opinie(nie po raz pierwszy!), które z krytyką nie mają nic wspólnego. Założyciel tematu „jeździ” po filmie bez żadnego uzasadnienia, po czym na koniec przyznaje, że jednak adaptacja wierna oryginałowi i warto obejrzeć. Totalny brak konsekwencji. Jeszcze brakuje tylko, aby zaczął pouczać fachowców jak należało by zmontować film. Paradne! Każdy oczywiście ma prawo do wypowiadania swojej opinii, ale krytykanctwo a krytyka do dwie całkiem różne sprawy! (ale to Ciebie nie dotyczy!)

platyna11 Redox 2009-11-29 7

niestety takie wpisy jak ten na początku autorstwa Redoxa to po prostu chęć napisania opinii zgodnie z zasadą skoro nikt nic nie wpisał to będę pierwszy a że wyszła bardzo biednie i ubogo to już wręcz standard także i niestety na fdb (na całe szczęście forumowicze też czuwają i szybko potrafią takie delikwenta na ziemię sprowadzić)

Redox Redox 2009-11-29 5

Ale sieczka… Łał!

> Pisząc “spartolone na całej linii” dla pewności przejrzałem filmografię i o dziwo nie mogę znaleźć choćby jednego takiego filmu, a co dopiero co najmniej dwóch, co sugeruje twoje zdanie.

Znajdź mi chociaż jednego reżysera, który w swojej filmografii miał same perełki. Każdemu trafiają się mniej lub bardziej udane filmy. Dla mnie chociażby taki "Katyń" był wielką porażką.

> Jakoś przed Wajdą nikt na adaptację dzieła Mickiewicza się „nie porwał”. A dlaczego? Względów, a raczej trudności we właściwym zrealizowaniu takiego przedsięwzięcia jest mnóstwo.

Z tego co wiem powstała przed filmem Wajdy jedna adaptacja (w reżyserii Ryszarda Ordyńskiego z 1928 r.). Jest nawet w bazie fdb.

> Dziwne to raczej jest zdanie założyciela tematu, który, jak słusznie zauważyłeś, po prostu nie dorósł do “Pana Tadeusza”:)! Dla mnie adaptacja Wajdy jest znakomita!!!

Ok, odpowiem jak "wydorośleje"… Skoro nie stać Cię na nic innego…

> Też tak myślę! Cieszy mnie, że znalazł się ktoś, kto ceni tę adaptację wyżej od amerykańskiej komercji:)!Martwią zaś tak pochopnie wypowiadane opinie(nie po raz pierwszy!), które z krytyką nie mają nic wspólnego. Założyciel tematu „jeździ” po filmie bez żadnego uzasadnienia, po czym na koniec przyznaje, że jednak adaptacja wierna oryginałowi i warto obejrzeć. Totalny brak konsekwencji. Jeszcze brakuje tylko, aby zaczął pouczać fachowców jak należało by zmontować film. Paradne! Każdy oczywiście ma prawo do wypowiadania swojej opinii, ale krytykanctwo a krytyka do dwie całkiem różne sprawy! (ale to Ciebie nie dotyczy!)

Jana, cenię sobie luźny styl wypowiadania się. Jeżeli komuś to nie pasuję, niech po prostu ignoruje moje "wypociny" i po sprawie. Czasami też przydatne jest wyczucie sarkazmu… Co do montażu. Interesuję się od kilku ładnych lat obróbką filmową i potrafię odróżnić amatorszczyznę od solidnie zmontowanego materiału. W "Panu Tadeuszu" niestety nie był on na wysokim poziomie. Szczególnie błędy ujawniają się na początku filmu (na przykład podczas przechadzki Gerwazego z Hrabią). W sumie nie dziwi mnie to. Mając tyle tekstu do wypowiedzenia, konieczne są zmiany ujęć i konieczność ich późniejszego zmontowania.

Pa!

Redox Redox 2009-11-29 5

Platyna 11
wychodzę z takiego założenia, że jeżeli kogoś krytykujesz, sam musisz być nieskazitelny. Niestety u Ciebie się to nie sprawdza i nie ma żadnego odzwierciedlenia w opiniach, które zamieszczasz na różnych forach. Ale zawsze fajnie jest przyłączyć się do "jeżdżenia" na kimś, prawda? Tak, więc miłej zabawy życzę państwu! Enjoy!

Perfik Redox 2009-11-29 7

> Ronaldinho o 2009-11-29 11:02 napisał:
> Pisząc "spartolone na całej linii" dla pewności przejrzałem filmografię i o
> dziwo nie mogę znaleźć choćby jednego takiego filmu, a co dopiero co najmniej
> dwóch, co sugeruje twoje zdanie.

A "Katyń"? :)

Trophy Redox 2009-11-29 7

> Perfik o 2009-11-29 16:39 napisał:
>
> A "Katyń"? :)

Bardzo dobry film, pomimo obsady.

Jana Redox 2009-11-29 9

> Redox o 2009-11-29 16:12 napisał:
>> Z tego co wiem powstała przed filmem Wajdy jedna adaptacja (w reżyserii Ryszarda
> Ordyńskiego z 1928 r.). Jest nawet w "bazie
> fdb":http://fdb.pl/film/1707-pan-tadeusz.

> > Jana, cenię sobie luźny styl wypowiadania się. Jeżeli komuś to nie pasuję, niech
> po prostu ignoruje moje "wypociny" i po sprawie. Czasami też przydatne jest
> wyczucie sarkazmu…

Nie byłoby tej „wrzawy” wokół Twoich opinii, gdybyś precyzyjnie formułował, swoje myśli: „udane, jak i spartolone na całej linii” to jednak nie to samo co „ mniej lub bardziej udane”. Sarkazmu jakoś nie dostrzegam! Trzeba ważyć słowa, a język polski jest na tyle bogaty, że jest to możliwe! „Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa” (cyt, Słowacki – też wieszcz!)
Adaptacja sprzed wojny, którą wspominasz jest po prostu n i e p o r ó w n y w a l n a!

Jana Redox 2009-11-29 9

> Redox o 2009-11-29 16:12 napisał:

>
>
> Znajdź mi chociaż jednego reżysera, który w swojej filmografii miał same
> perełki. Każdemu trafiają się mniej lub bardziej udane filmy. Dla mnie chociażby
> taki "Katyń" był wielką porażką.

A tu wymigujesz się od konkretów. „spartolone” (liczba mnoga), a wymieniasz jeden na kilkadziesiąt w dorobku! Ten jeden też kontrowersyjny. To nie miał być film historyczny, a raczej artystyczna wizja w oparciu o historię. Filmy zwane historycznymi nie są podręcznikiem historii i w błędzie jest ten, kto chce z nich czerpać wiedzę historyczną!

Jana Redox 2009-11-30 9

> Redox o 2009-11-29 16:23 napisał:
> wychodzę z takiego założenia, że jeżeli kogoś krytykujesz, sam musisz być
> nieskazitelny.
Ze złego założenia wychodzisz,albowiem krytyk nie musi być nieskazitelny. Zawsze jest tak, ze czyjeś błędy dostrzec łatwiej. A nieskazitelny i bezbłędny nie jest nikt:)!

Jana Redox 2009-11-30 9

> Redox o 2009-11-29 16:12 napisał:
>
> Jana, cenię sobie luźny styl wypowiadania się. Jeżeli komuś to nie pasuję, niech
> po prostu ignoruje moje "wypociny" i po sprawie.
Nie mam nic przeciwko "luźnym wypowiedziom", co nie oznacza, że się muszę z nimi godzić! Dlaczego? Po prostu jest dla mnie irytujące jeśli ktoś ocenia ""Bezsenność w Seatlte" na 6 albo
"Panią Doubtfire" na 7 a polską klasykę zresztą zrealizowaną świetnie na 5 (Pan Tadeusz, Lawa"!)
Nie mam zamiaru tego przemilczać!
A zatem jeśli piszesz o adaptacjach literackich – szczególnie polskiej literatury, nie licz na moje milczenie!

Redox Redox 2009-12-05 5

Nie możesz umieścić tego wszystkiego w jednym poście…

> Po prostu jest dla mnie irytujące jeśli ktoś ocenia ""Bezsenność w Seatlte" na 6 albo
> “Panią Doubtfire” na 7 a polską klasykę zresztą zrealizowaną świetnie na 5 (Pan Tadeusz, Lawa"!)

Jeżeli teraz ma z tego wszystkiego powstać dyskusja typu film "X" lepszy od "Y" to ja podziękuję. Poza tym to różne gatunki są przecież…

Współtworzą