Ale matka Grace, która uwodzi zaklinacza została wzięta prosto z książki. W sensie, że ten wątek był już dużo wcześniej, aniżeli w filmie.
Najlepszy film z Robertem Redfordem. Aż pomyśleć, że o jego istnieniu dowiedziałem się dopiero we wtorek. No, ale lepiej późno niż wcale. Zaklinacz koni, Tom Booker – został zagrany przez wspomnianego przeze mnie w tytule tematu aktora w sposób przekonujący. Wręcz niejako stał się głównym bohaterem. Scarlett Johansson jako Grace niewiele mu ustępuje, a Kristin Scott Thomas czy Sam Neill w rolach rodziców jedynie poprawni. Bardzo podobało mi się przejście w scenach od tych w szpitalu aż do łona natury, gdzie to jedna z naszych bohaterek uczy się ujeżdżać konie, rozmawiać z nimi czy opiekowania. Każdy miłośnik koni powinien to zobaczyć lub po prostu chcący zobaczyć naprawdę kawał boskiego aktorstwa w wykonaniu R.R. 9+/10
Obejrzałam zainteresowaniem, ale na kolejny sezon nie czekam. Role są zagrane naprawdę przyzwoicie (mimo iż nieco przerysowane), scenariusz trzyma w napięciu, jednak mimo wszystko całość jest w pewnym sensie wtórna.
Aktorsko i wizualnie film naprawę dobry. Mimo wolnego tempa oglądał się całkiem dobrze, niemniej czegoś mi osobiście zabrakło. Intrygi w którymś momencie zaczęły być wtórne, a film zaczął być nieco.przewidywalny.
Przyzwoity, ale bez szału. Tempo i klimat niestety nierówne, jakby nie do końca był pomysł na ten film. Role zagrane świetnie, potencjał był na więcej.
Film ten pokazuje okrutną stronę wojny: niezależnie od tego półtorej stronie konfliktu wojennego się znajdzie społeczeństwo i tak zawsze ucierpią niewinne dzieci. Wojna to zło. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza kiedy toczy się ona u naszych bram.
Dla mnie 6/10 i faktycznie trochę nie do końca wiadomo o czym jest ta historia, zabrakło kierunku / puenty, albo nie wybrzmiało to należycie. Niemniej klimat, mimo wszystko, w moim odczuciu był całkiem niezły i muszę przyznać, że oglądało mi się dobrze.
6/10, całkiem nieźle. Dawno nie byłam w kinie na horrorze i chyba dość dawno horrorów nie oglądałam, mimo że kiedyś był to jeden z moich ulubionych gatunków filmowych. Przy tym filmie przypomniałam sobie czemu takie filmy lubiłam i czemu przestałam je namiętnie oglądać. Dodatkowo nie widziałam żadnej z poprzednich części cyklu i nie wiedziałam o czym będzie film.
Z plusów: mamy przyzwoity horror, z klasycznymi motywami, a postacie które mają nas straszyć faktycznie straszą.
Z minusów: aktorstwo średnie, a podkreślanie "osiągnięć" Warrenów odbierało klimat i wiarygodność. Ja wiem, że Warrenowie istnieli naprawdę, ale sorry, nie uwierzę, że byli takimi asami, co złapali wszystkie demony w Stanach.
tym razem niegroźny android
Taki sobie remake, trochę więcej się dzieje jak w oryginale, ale aktorzy dzieci słabsi, zakończenie gorsze.
Proszę czekać…