Ta część Predatora nie ma porównania do jedynki z Arnoldem, która ma u mnie dychę. Tu zaledwie 6. Zresztą żadna z kolejnych części nie wybiła się specjalnie. Niemniej rola Glovera na wielki plus.
Odświeżone dzisiaj. Podwyższam ocenę z siedem na osiem, bo nigdy nie przepuszczę seansu. Uwielbiam ten film. Taki Die Hard tyle, że na morzu. Seagal w formie, ale to co tam wyprawia para Tommy Lee Jones i Gary Busey przechodzi ludzkie pojęcie.
A jednak natrafiłem przypadkiem w telewizorni i w końcu obejrzałem. Odrobinę lepszy od Kodu. W miarę przyzwoity średniak. Hanks jak zwykle wypada dobrze. Ale obejrzeć i zapomnieć. No i znowu lepszy od słabej powieści.
Całkiem niezła produkcja w reżyserii Janusza Majewskiego. Nie jest to film na raz jak w swojej recenzji napisał Adam Sienica, obejrzałem go już trzy razy. Znakomite role, a przede wszystkim debiut Adama Wróblewskiego.
Nie taki zły . Cusack wygląda tu jak młodszy Olmos.
Znakomity klasyczny western z dużą dramaturgią. A nie jest to mój ulubiony gatunek filmowy. Znakomita historia i obsada, a Oskar dla Burla Ivesa jak najbardziej zasłużony.
Jakoś wcześniej nie dostrzegałem tej aktorki, chyba dlatego, że w większości miała role epizodyczne, dopiero konkretnie się pokazała w serialu Ojciec Mateusz, jako matka Dominika. Przeciętna, nie specjalnie błyszczy na ekranie.
Marna fabuła, słabi aktorzy, jedynie w finale coś więcej się działo. Pomysłów już brak i czym nowsza część, tym gorzej…
Kilka razy luknąłem na niektóre odcinki, ale nic specjalnego jak dla mnie. Jakoś taki mdławy i wymuszony ten humor. Serial miał chyba bazować na kontraście głównych bohaterów, ale coś nie wyszło.
Typowe przeciętne romansidło amerykańskie. Ani ziębi, ani grzeje. Z nudów można rzucić okiem, ale też i spokojnie można w trakcie pójść do kuchni i zrobić sobie kanapki lub kawę. :)
Proszę czekać…