W scenie, w której rabin Loew obserwuje niebo, widzimy skomplikowane układy gwiazd. Nie były to przypadkowe punkty.
Wegener, będący pasjonatem mistycyzmu, nalegał, aby układ konstelacji odpowiadał autentycznym mapom astronomicznym, co miało nadać scenie ożywiania Golema większego ciężaru naukowo-magicznego.