Nie patrz w górę —
Pewnie niektórzy powiedzą, że to trwający zdecydowanie zbyt długo skecz SNL, który nie wnika głębiej w problemy trawiące współczesność. Ja jednak bawiłem się dobrze.
przeczytaj recenzję
Zemsta rewolwerowca —
Współczesny western w komiksowym wydaniu. Sprawdza się bardzo dobrze jako rozrywka, gorzej jako emocjonalna opowieść o zaklętym kręgu przemocy.
przeczytaj recenzję
Druga połowa —
Napisów końcowych będziemy oczekiwać tak niecierpliwie jak ostatniego gwizdka sędziego podczas bezbramkowego meczu ekstraklasy.
przeczytaj recenzję
Miłość i potwory —
Produkcja oferująca prawie dwie godziny udanej, niezobowiązującej rozrywki. W dodatku film stanowi zamkniętą całość, ale zostawiono otwartą furtkę na ewentualne kontynuacje. I nie ma w tym nic złego.
przeczytaj recenzję
Róża Bombaju —
Największe wrażenie robi dbałość o detale przy kreacji przestrzeni. Animowany Bombaj jest kolorowy, żywy i chaotyczny.
przeczytaj recenzję
Amonit —
„Amonit” nie ma takiego emocjonalnego uderzenia jak najbardziej udane queerowe romanse. Potwierdza jednak, że Francis Lee to ciekawy twórca wypowiadający się swobodnie na temat seksualności.
przeczytaj recenzję
Najlepsze lata —
Po ponad dwóch godzinach spędzonych z bohaterami możemy się tylko zastanawiać, po co to właściwie było. Nie ma w tym miejsca na chwilę przestoju, momentu na zastanowienie
przeczytaj recenzję
Poziom mistrza —
To najlepsza adaptacja gry komputerowej, która wcale nie jest adaptacją konkretnej gry komputerowej. Największą frajdę powinni mieć fani kina akcji lat 80. i wielbiciele nieogolonego Franka Grillo
przeczytaj recenzję