Kos

7,1
8,3
Wiosna 1794 roku, w Polsce wrze. Do kraju wraca generał Tadeusz Kos Kościuszko, który planuje wzniecić powstanie przeciwko Rosjanom, mobilizując do tego polską szlachtę i chłopów. Towarzyszy mu wierny przyjaciel i były niewolnik, Domingo. Tropem Kościuszki wraz z listem gończym podąża bezlitosny rosyjski rotmistrz, Dunin, który za wszelką cenę chce schwytać generała, zanim ten wywoła narodową rebelię. W tym samym czasie młody chłop, Ignac, szlachecki bękart, marzy o nadaniu herbu i majątku przez swojego nieprawego rodzica, Duchnowskiego, który tuż przed śmiercią uwzględnia go w testamencie. Gdy ojciec umiera, chłopak musi uciekać przed swoim przyrodnim bratem, Stanisławem, który nie chce dopuścić do realizacji ojcowskiej woli. Ignac kradnie testament i ma tylko dwa dni, aby stawić się z nim przed sądem i udowodnić swój tytuł szlachecki. W trakcie ucieczki Ignac spotyka na swojej drodze Domingo, a między mężczyznami tworzy się silna więź porozumienia, mimo że obaj nie znają nawzajem swojego języka. Razem trafiają do dworku Pułkownikowej, gdzie Kościuszko ukrywa się, czekając na negocjacje z magnatami. Kos jest nieufny wobec Ignaca i trzyma go w areszcie, jednak w decydującym momencie to właśnie w rękach niepozornego szlacheckiego bękarta będą leżały losy powstania. Gdy nadejdzie chwila próby, Ignac będzie musiał wybrać – czy dalej podążać za swoim herbowym marzeniem i dziedzictwem ojca, czy też przyłączyć się do Kosa Kościuszki i walczyć z nim o najwyższą stawkę.
Komentarze do filmu 1
Bede

Właśnie obejrzałam "Kosa" i mam bardzo ambiwalentne odczucia. Na pewno genialne kostiumy, znakomita scenografia i fenomenalny Robert Więckiewicz w roli rotmistrza Dunina. Moim zdaniem, jako jedyny gra postać z epoki i jest lokomotywą filmu. Reszta aktorów jest współczesna w grze – w ruchach, sposobie mówienia, w zachowaniu. Jacek Braciak w roli Kościuszki nader skromny, nie ma w sobie nic z charyzmatycznego przywódcy. Myślę, że taka konstrukcja postaci wynika ze scenariusza, a nie z samej gry aktorskiej. Agnieszka Grochowska rażąco współczesna – odbieram tę postać jako apodyktyczną feministkę. Świetna rola Bartosza Bieleni w roli Ignaca i Piotra Packa w roli Duchnowskiego jr. Ale ten drugi – moim zdaniem – gra nierówno, raz jest prawdziwie cyniczny, a raz wypada z rytmu jakby nie mógł utrzymać wcześniejszych środków wyrazu. Kompletnie nie poznałam Andrzeja Seweryna w genialnej, choć przecież epizodycznej roli Duchnowskiego seniora i Joanny Szczepkowskiej w roli Heleny Duchnowskiej. Cały film epatuje krwią i sadystycznym okrucieństwem, które jest pokazane – moim zdaniem – zbyt dosłownie. W tych ostrych, krzykliwych scenach gubi się wątek historyczny. Przypomina mi się film "Wołyń", który przy strasznym temacie ówczesnego okrucieństwa potrafił pokazać dramatyczną historię bez takiego krzyku i gwałtowności. "Kos" – moim zdaniem – nie ma głębi historyczno-obyczajowej, a sceny Rzeczpospolitej szlacheckiej są jak ostre epizody wycięte z większej, niewidocznej w filmie, całości. Rażą mnie też padające z ekranu wulgaryzmy, i nie dlatego że są wulgarne, ale dlatego, że zaburzają prawdziwość toczącej się akcji w innym, nie współczesnym czasie historycznym. Być może reżyser w taki właśnie sposób chciał uwspółcześnić historię, by dzisiejszy młody widz ją zrozumiał. Natomiast po raz pierwszy od dawna na polskim filmie słyszałam wyraźnie cały tekst – film ma znakomity dźwięk. Na wielu polskich filmach w ostatnich latach miałam wrażenie, że dźwięk jest źle nagrany.

Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dźwiękowa

Fabuła

Multimedia

Proszę czekać…