14 pkt.
8 pkt.
6 pkt.
6 pkt.
6 pkt.
3 pkt.
2 pkt.
2 pkt.
2 pkt.
Jeden z tych filmów przy których można się pośmiać (dialogi, aktorstwo). Bardzo charakterystyczna, bezkompromisowa postać Dolemite, Rudy Ray Moore i to jego "motherf***er" wymiata.
Od klasy B oczekuję wyłącznie rozrywki, a tutaj jest trochę słabszych momentów, przestojów i zwyczajnej nudy. Sceny łóżkowe, te długie rymowanki (po researchu – Signifyin’, jakaś kulturowa tradycja) nie pasują mi do rytmu filmu.
Krok w dobrym kierunku w porównaniu do poprzedniej części, ale to za mało. Bardzo dobra jedynka powstała dwadzieścia(!) lat wcześniej. Potwory (nadal) nie robią wrażenia, a historia, chociaż ma lepsze pomysły, to była mi obojętna. Moim zdaniem film dla entuzjastów. Najbardziej podobała mi się krótka przebitka z czterech filmów.