2 pkt.
1 pkt.
1 pkt.
1 pkt.
1 pkt.
Driftują. W Tokyo. Po ocenach, miejscówce i kultowej już muzyce spodziewałem się znacznie więcej, co najmniej najlepszej odsłony w serii. A to film pod tak wieloma względami przeciętny.
Przygodowy? Ledwo. Historia zaginionej korony jest tłem dla współczesnej komedii i relacji dwójki bohaterów. Nic z tego nie wyszło dobrze i (nie rozpisując się) za wszystkie grzechy obwiniam Channing’a Tatum’a, aktora obsadzonego chyba tylko ze względu na wygląd. [SPOILER]A jedyna naprawdę jasna gwiazda została bezceremonialnie odstrzelona.[/SPOILER]