Romans świetny, komedia taka sobie. Gagi na początku bawią, ale postacie poboczne – Ula, Doug, Alexa – cały czas opowiadają ten sam żart tylko w inny sposób, a to nie jest taki dobry żart jak się twórcom wydawało.
Natomiast film wzrusza, i to mocno, nie spodziewałem się Sandler’a w takiej roli.
Nic nie wyszło dobrze, natomiast film jest tak głupi że aż śmieszny. Reżyser puścił wodze fantazji. [SPOILER] Mnie najbardziej rozwaliła scena jak Junior wpada do budynku, odwraca się, a tam inny typ siedzi jak boss na kiblu. [/SPOILER]
Czy dobrze się stało że pomysł nie wypalił? Niesprawiedliwie jest to oceniać przez pryzmat słabego filmu, seria nie chciała odcinać kuponów i niestety wyłożyli się na pierwszej próbie zrobienia czegoś ambitniejszego niż zwyczajny slasher.
Mnie najbardziej irytowała muzyka (poza główną piosenką), szczególnie ten jeden podkład od którego aż uszy bolały. Poza tym jest tylko jedna dobra scena gore (a te węże i robaki, co za dramat!), scenariusz pełen durnot.. Film wygląda po prostu tanio.
Proszę czekać…