Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową 2000

Życie… jest historią Tomasza Berga, lekarza, który sam zapada na nieuleczalną chorobę. Nieuchronność śmierci narzuca bohaterowi nową perspektywę. Z jednej strony pozwala mu na bezczelną i bezkarną szczerość wobec wszystkich (łącznie ze zwierzchnikami), z drugiej - otwiera na transcendencję. Umieranie bohatera jest ukazane… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zdjęcia Zobacz wszystkie 5 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Zbigniew Zapasiewicz
jako Tomasz Berg
Krystyna Janda
jako Anna, była żona Tomasza
Tadeusz Bradecki
jako Marek, zakonnik
Paweł Okraska
jako Filip, chłopak Hanki, student medycyny
Monika Krzywkowska
jako Hanka, garderobiana
Szymon Bobrowski
jako Karol, obecny mąż Anny
Aleksander Fabisiak
jako Profesor
Redbad Klynstra-Komarnicki
jako Piosenkarz, narkoman
Dominique Lesage
jako "Św. Bernard" w filmie "Bernard i Abelard"
Xavier Schliwanski
jako "Koniokrad" w filmie "Bernard i Abelard"
Jerzy Radziwiłowicz
jako "Starszy wioskowy" w filmie "Bernard i Abelard"
Maria Klejdysz
jako Sąsiadka Tomasza

Fabuła

Życie… jest historią Tomasza Berga, lekarza, który sam zapada na nieuleczalną chorobę. Nieuchronność śmierci narzuca bohaterowi nową perspektywę. Z jednej strony pozwala mu na bezczelną i bezkarną szczerość wobec wszystkich (łącznie ze zwierzchnikami), z drugiej - otwiera na transcendencję. Umieranie bohatera jest ukazane dosadnie, z całą fizjologią, ma jednak wymiar obcowania z sacrum. Berg to zdeklarowany ateista, ale jego ateizm jest wątpiący, okazuje się maską, która znika w obliczu sytuacji ostatecznej. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat
Słowa kluczowe
nadzieja, nowotwór, śmiertelna choroba, lekarz zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2000-09-08 (kino)
Dystrybutor
Apollo Film
Wytwórnia
Studio filmowe Tor (produkcja wykonawcza)
Telewizja Polska
Canal+ Polska zobacz więcej
Kraj produkcji
Francja, Polska
Inne tytuły
Life As a Fatal Sexually Transmitted Disease (tytuł międzynarodowy) (tytuł festiwalowy)
Wiek
od 18 lat
Czas trwania
99 minut
Budżet
3 000 000 PLN

Recenzje

Wspaniała gra Zapasiewicza, ale scenariusz tonie pod ciężarem Wielkich Pytań i religijnego moralizatorstwa. Przemiana bohatera pozostaje nieprzekonująca. 5
  • 2018-10-14
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Nie filozuj, Krzysiek

Krzysztof Zanussi to czołowy przedstawiciel tzw. "kina moralnego niepokoju". W Życiu... gigant polskiej kinematografii bierze się za bary z samą Śmiercią. Głównym bohaterem jego dzieła jest lekarz, doktor Tomasz Berg (Zbigniew Zapasiewicz), który, dowiadując się o swojej poważnej chorobie, postanawia walczyć o życie lub przynajmniej dobrze wykorzystać czas, który mu pozostał. W wypadku tego filmu nie będzie chyba wielkim spojlerem, jeśli ujawnię, że nasz doktor walkę o życie doczesne przegra, zyskując w zamian życie wieczne. Alleluja.

Zanussi to zdolny reżyser i niewątpliwie inteligentny facet, ale niestety często gęsto jego skłonność do "filozowania" rzuca mu się na talent filmowy i z filmowego piekarnika wychodzi zakalec. Przy czym nie zrozumcie mnie źle – nie twierdzę, broń Potworze, że kino nie powinno poruszać ważkich tematów czy zadawać trudnych pytań – nic z tych rzeczy. Problemem jest, gdy obsesja twórcy zaczyna mieć negatywny wpływ na jego warsztat.

Ten film ratuje wyłącznie genialna kreacja Zapasiewicza, który jest w stanie tchnąć życie w papierową postać głównego bohatera. Oczywiście, pokazanie na ekranie procesu umierania w męczarniach jest przejmujące samo w sobie i myślę że tu tkwi wyjaśnienie zagadki – dlaczego ten film cieszy się takim uznaniem. Cieszy się, bo widzowie czują się poruszeni, obserwując cierpienie zagrane przez znakomitego aktora. Jednak główny bohater, gdyby skupić się wyłącznie na tym, co mu zapisał w scenariuszu reżyser, to postać równie głęboka co superbohaterowie z komiksów Marvela. Zarówno jego światopogląd, dylematy, jak i późniejsza przemiana, pozostają wyłącznie w sferze papierowych deklaracji wygłaszanych – a nie ukazywanych – przez bohaterów. Zanussiemu nie chodzi bowiem o opowiedzenie nam pewnej historii pewnego człowieka z krwi i kości – my mamy się zapoznać z Postawami i wyciągnąć Naukę. Bohaterem jego filmu nie jest tak naprawdę jakiś tam doktor – to jest Ateista i Cynik. Jego przełożonym nie jest jakiś tam profesor tylko Obleśny Oportunista. Była żona i drugi mąż to Materialiści. No i wreszcie nasz Ateista nie umiera – on Poprzez Cierpienie Odnajduje Drogę Do Absolutu (użycie wielkich liter oczywiście celowe).

Tezę, że Zanussiego tak naprawdę wcale nie obchodzi fabuła własnego filmu, potwierdza chaotyczna konstrukcja tego obrazu, pełna niepotrzebnych epizodów (jak otwierająca film przypowieść o św. Bernardzie), pojawiających się znikąd bądź nagle urywanych wątków, jak również tragiczna gra aktorska większości drugoplanowych postaci, zwłaszcza młodego studenta (potworny Paweł Okraska), ale również np. Aleksandra Fabisiaka jako profesora czy Michała Sieczkowskiego jako dyrygenta. Tym bardziej należy docenić tych kilka ról, których odtwórcy radzą sobie pomimo braku wsparcia reżysera – dobrze grają Krystyna Janda (jakżeby inaczej) jako była żona, Szymon Bobrowski jako jej obecny mąż czy Monika Krzywkowska jako garderobiana Hanka.

Rwana i epizodyczna konstrukcja ponosi również część winy za ostateczną klęskę Zanussiego jako filmowca (bo może Zanussi moralizator lub Zanussi kaznodzieja odniósł tutaj zwycięstwo – ja jednak oceniam film a nie kazanie lub traktat filozoficzny). Trudno mi było bowiem przy takim sposobie opowiadania historii zbudować w umyśle jakąś więź z jej bohaterami i w efekcie przejąć się ich losami. W rezultacie nawet finałowa męka doktora Berga nie poruszyła moich emocji, choć na poziomie intelektualnym doceniałem oczywiście niesamowitą grę jednego z najlepszych polskich aktorów.

Podsumowując, wspaniała gra Zapasiewicza ratuje ten obraz przed całkowitą klęską – a dla niektórych wystarcza wręcz do odbioru tego filmu jako arcydzieła. Niestety gra aktorska to nie wszystko, a scenariusz tonie tutaj pod ciężarem Wielkich Pytań (tm) i religijnego moralizatorstwa. Przemiana bohatera pozostaje w sferze reżyserskiego chciejstwa niczym droga do kolektywu traktorzystki Wiery z czasów głębokiego socrealizmu. Zanussiego stać na więcej, dużo więcej.

1 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 3

Marac 2018-10-12 5

Film dostępny legalnie i za darmo na Jutubie: https://www.youtube.com/watch?v=PmElx9ZVByw

Redox 2009-06-19 8

8/10 – Co za rewelacyjny film! Że wcześniej go nie odkryłem. Znakomite ujęcie tematu śmierci jako coś zwykłego, codziennego nie jakieś "33 sceny z życia". Historia opowiedziana z pomysłem, bez żadnych banałów i chwytania się sprawdzonych metod. Znakomita rola Zapasiewicza i to zakończenie, które nie daje mi spokoju.

sulek2712 Redox 2011-09-30 8

Ja również trafiłem na ten film przez przypadek i na pewno nie żałuje. Oby jak najwięcej takich filmów.

Współtworzą