W drugiej części filmu Baśka i Kacper rozwodzą się po długiej terapii i walce o związek. Oboje próbują ułożyć swoje życia na nowo, jednocześnie pozostając w przyjacielskich relacjach. Baśka, jak zwykle, stara się zachować wrodzony optymizm, z czasem jednak zaniedbuje restaurację, a pasja, która do tej pory pchała ją do przodu, gdzieś umyka... opis dystrybutora
Pozostałe
Festiwal żenady. Pierwsza część była kiepska, ale fabuła jeszcze tam do czegoś zmierzała. Tutaj nie ma żadnej intrygi, polotu, czegokolwiek, co mogłoby mnie zaciekawić. Liczyłam na jakiś zwrot akcji, że na przykład Johnny okaże się bratem Jima i to była jakaś zemsta za odrzucenie, szczwany plan przejęcia biznesu. No nic. Tu się po prostu nic interesującego nie dzieje. A w ogóle to przecież tego rzeczonego romansu w poprzedniej części tak naprawdę nie było; małżonkowie nie wyjaśnili sobie, że do niczego nie doszło? I nie ma co się dziwić, że aktorzy się nie starali, nie było po co. Humor też na poziomie dzieciaków z podstawówki – chcesz się na kimś zemścić, to puść mu bąka w samochodzie. I taki tekst wygłasza nie siedmiolatek, tylko Dorota Kolak. Tragedia po prostu.