Pod osłoną nocy do uśpionego systemu wdziera się wirus. Jest niewidoczny dla zastosowanych środków bezpieczeństwa, urasta więc do zastraszających rozmiarów. Problem staje się naprawdę poważny, gdy maszyna o poranku wraca do życia. Sterylna czystość systemu zmienia się w chaotyczne pole, gdzie łatwo pomylić drogę. Jest to mała impresja traktująca o zamachu na porządek publiczny.