Na plaży Chesil 2017

On Chesil Beach

Para nowożeńców przybywa do hoteliku na południowym wybrzeżu Anglii, by spędzić tam noc poślubną. Florence i Edward pochodzą z zupełnie różnych światów. Ona jest córką biznesmena i utalentowaną skrzypaczką, on studentem historii, skorym do nagłych wybuchów gniewu. On żyje w stanie podniecenia, nie mogąc doczekać się rozkoszy… zobacz więcej

Reżyseria
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 9 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Saoirse Ronan
jako Florence Ponting
Emily Watson
jako Violet Ponting
Anne-Marie Duff
jako Marjorie Mayhew
Samuel West
jako Geoffrey Ponting
Billy Howle
jako Edward Mayhew
Adrian Scarborough
jako Lionel Mayhew
Bebe Cave
jako Ruth Ponting
Jonjo O'Neill
jako Phil
Bronte Carmichael
jako Młoda Chloe Morrell
Philip Labey
jako Bob
Rasmus Hardiker
jako Kelner
Anton Lesser
jako Wielebny Woollett

Fabuła

Para nowożeńców przybywa do hoteliku na południowym wybrzeżu Anglii, by spędzić tam noc poślubną. Florence i Edward pochodzą z zupełnie różnych światów. Ona jest córką biznesmena i utalentowaną skrzypaczką, on studentem historii, skorym do nagłych wybuchów gniewu. On żyje w stanie podniecenia, nie mogąc doczekać się rozkoszy pierwszej nocy. Ona jest pełna obaw, a myśl o małżeńskim rytuale wzbudza w niej na przemian odrazę i lęk. Ich wspólna przyszłość zależy od jednej nocy, po której nic już nie będzie takie samo. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Romans
Słowa kluczowe
na podstawie powieści, strach, molestowanie seksualne, nieporozumienie zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2018-07-13 (kino), 2017-09-07 (świat), 2018-11-15 (dvd)
Dystrybutor
M2 Films
Wytwórnia
BBC Films
Number 9 Films
Kraj produkcji
Wielka Brytania
Czas trwania
110 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

To piękna wizualnie, ale całkowicie wtórna i bez temperatury o charakterze harlequina historia miłosna, angażująca nas na poziomie anegdoty, a nie historii. 4

Pierwsze intymne zbliżenie, moment ekstremalnej bezpośredniości, gdzie wyznania zostają uzupełnione o gesty, które również są komunikatem uczucia. Wiąże się to oczywiście z nieporadnością, nie wygląda jak w zmyślonej rzeczywistości 50 twarzy Greya. Jest to moment rozebrania się przed sobą nawzajem nie tylko dosłownie. I chyba o tym mógł, może chciał opowiadać film Na plaży Chesil. Jak odruchy naturalne – pożądanie – są wpisane w miłość romantyczną, a ta nie jest przepełniona tylko rumieńcami, uśmiechami, ale też dziwnymi grymasami, potem i innymi, niż „kocham cię” słowami. Dużo tego chyba, może. To z powodu dezorientacji produkcji. Ktoś siedział na tytułowej plaży zamiast skonstruować spójną historię, niepotłuczoną i prowokującą jakiekolwiek refleksje. To nie chce być kinem przeciętnym, a jednak jest ładną widokówką w charakterze opery mydlanej z pomysłem na narrację na poziomie filmowego harlequina.

Spotykamy naszych bohaterów, kiedy w luksusowym hotelu zasiadają do poślubnej kolacji. Są sam na sam, twarzą w twarz, a my równie blisko odczuwamy ich obustronne zdenerwowanie. Podczas tych kilku godzin w jednym apartamencie, za pomocą urwanych zdań wymienianych pomiędzy spiętymi małżonkami i flashbecków, poznamy początki ich znajomości, ewolucje. Bardzo dynamicznie zostaną nam pokazane dzieje ich relacji. Zostanie to podane nam do wglądu jako garść informacji byśmy wypełnili luki, dlaczego znaleźliśmy się razem z nimi w tym miejscu i czasie, ale na sucho i bez powiązania/przywiązania emocjonalnego. Dowiemy się, że dzieli ich pochodzenie. Florence, grająca muzykę klasyczną należy do angielskiej klasy wyższej, gdzie do kpiny doprowadza nieodróżnianie croissanta od bagietki i każdy z podwiniętymi rękawami w koszuli to bitnik. Edward natomiast jest skromnym studentem historii, nie rozpoznającym instrumentów, ale odgłosy przyrody, jednocześnie potrafi być bardzo porywczy w porównaniu do skromnej i zdecydowanie mało impulsywnej Florence. Do konfrontacji siły ich miłości i wartości dojdzie podczas tak zwanej: konsumpcji związku. Wtedy też na wierzch wyjdą skrywane pretensje, różnice, niewypowiedziany wcześniej dyskomfort.

Na plaży Chesil to film, w którym wyłącznie możemy się domyślać o czym chciał opowiedzieć, tak jego konstrukcja fabularna rozpada się w rękach. Jest jakimś kolażem romantycznych klisz innych produkcji, samemu będąc zdezorientowanym i bezradnym kompletnie. Mógł być historią, gdzie przeszłość i wychowanie determinuje nieodwracalnie, różnica klas ostatecznie jest ważniejsza dla człowieka, niż by chciał i pragnął. Mogła być to też opowieść o ułomności ludzkiej komunikacji, niecierpliwości, gdzie kilka godzin może zdeterminować całe późniejsze życie człowieka. Jednak jest to tylko wtrącone, zaczyna zdanie, ale nie kończy, bo ostatecznie wybiera konwencjonalność, ckliwość i obrazy, które nie mogą nas w ogóle poruszyć, bo nic nie zostało w tym filmie solidnie postawione – ani fundamenty psychologii bohaterów, ani przestrzeni i wydarzeń. Ta niepewność i tajemniczość, z początku coś w charakterze promesy, z czasem wcale nie zmienia swojego charakteru, nie otwiera się przed widzem i zamienia się w nieznośny film dziurawy, jak sito.

Wszystko jest tutaj ładne, ale drętwe i nieporadne, jak bohaterowie podczas pierwszego zbliżenia, a my chłodni wobec historii, jak główna bohaterka Florence. Jedynie widoki nas angażują, od pięknego pejzażu nad morzem, po doskonale odrestaurowane wizualnie czasy, w których poruszamy się też z taką prędkością, że wiemy po co i w jakim celu, ale nic nam to nie daje na poziomie odbioru – z lat 60., po 70., docieramy do 2007. Takie podróże w czasie historii dwójki ludzi miały już miejsce w kinie wiele razy, jednak ich sytuacja była określona, relacja zaznaczona. A tak popłyną łzy w tym filmie, ale z pewnością nie widzowi.

Ciężko zakwalifikować ten film precyzyjniej, bo sięga po kilka narzędzi, ale mając już je w dłoni kompletnie nie wie, jak je wykorzystać. Tak samo nie daje żadnego wyzwania dla młodych i zdolnych aktorów. Jest ubogo przy każdej próbie – przypowieści, namiętnej historii ekspedycji uczucia dwójki ludzi, klasycznego dramatu, czy komedii romantycznej. Mamy uczucie, że film próbuje niechętnie, więc wychodzi równie mało entuzjastycznie. Posucha w odbiorze, piasek w ustach z plaży Chesil, żadnych powiewów świeżego powietrza.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Pierwotnie Carey Mulligan miała zagrać główną rolę. zobacz więcej

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Współtworzą