Dwudziestokilkuletni Franciszek jest świadkiem kradzieży cennego obrazu z ołtarza jednego z warszawskich kościołów. Całe zdarzenie rejestruje amatorską kamerą. Złodziejem okazuje się Benedykt Weber, człowiek wpływowy, właściciel galerii i znawca sztuki. Franciszek nie zdradzi Benedykta, ale w zamian za milczenie żąda od niego, by zwrócił skradziony obraz. Niestety, dzieło sztuki znalazło już nabywcę i wkrótce ma opuścić kraj... opis dystrybutora
Pozostałe
6/10 – Film co najmniej dziwny – to już chyba jakaś maniera, że film żeby uszedł za ambitny to musi być monotonnie przymulający i koniecznie z przygnębiająca muzyką. Świetni aktorzy, poza główną rolą (Fudalej bardziej wkurza niż gra), niezły scenariusz (choć Piesiewicz już po raz trzeci zawiązuje akcję w ten sam sposób, czyli poprzez wypadek /"Cisza" i "Niebieski"/), bardzo dobre zdjęcia i estetycznie zrobiony film jako całość. A teraz minusy: reżyser na siłę chciałby być bardziej kieślowski niż sam Kieślowski, niespójność fabuły, braki logiki, nic nie wnoszące sceny (dodające tylko minut do seansu); no i kardynalny minus: żeby dać widzowi nadzieję opowiadaną historią można to było zrobić na milion lepszych sposobów – ten, który wybrano byłby na końcu tej listy, a jednak właśnie ten wybrano i daję słowo nie wiem czemu.
Natomiast to, że się jacyś tam Włosi z RAI wycofali to dla mnie jest żadną miarą – częściej jestem we Włoszech niż w Polsce i o RAI zdanie mam jakie mam, czyli marne.