Wstaje nowy dzień, wschodzi słońce. Jak co dzień... Ale wczoraj wybuchła wojna nuklearna! Rozpoczęła się i praktycznie natychmiast - zakończyła. Śmierć zebrała pierwsze żniwo, ale prawdziwa i nieuchronna tragedia dopiero się zbliża. Gdzie uciec przed śmiertelnym promieniowaniem, jak pomóc cierpiącym i umierającym ludziom? Niektórzy jeszcze się nie poddają... Anonimowy
Dobry film, ale najlepiej żeby zawsze został w sferze fantazji a nigdy się scenariusz nie ziścił. W latach osiemdziesiątych w Polsce propaganda puszczała to postapokaliptyczne dzieło w ramach przypomnienia sobie, co by było gdyby rzeczywiście USA lub ZSRR wystrzeliło bombę atomową. Wszystko musielibyśmy zaczynać od nowa, tak jak Flinstonowie – bo tak naprawdę ta bajka nie opowiada o czasach kamienia łupanego. Sam nie chciałbym nigdy przeżyć takiej sytuacji. Łzy cisnęły mi się do oczu w scenie wybuchu atomówki. Szkoda, że Hiroszimie i Nagasaki dostało się w ten sposób w sierpniu 1945 roku. Wdychanie radioaktywnego pyłu nie jest przeznaczone dla człowieka i nikomu, żadnemu krajowi (poza Rosją) nie życzę żeby to się w jakikolwiek sposób stało. Fanom katastroficznego kina serdecznie polecam. 7/10
przerażający 10/10 – Coś niesamowitego, rzadko kiedy film robi na mnie takie wrażenie.
Możliwe lekkie spoilery.
Bardzo prosta konstrukcja, na początku leniwa, sielankowa atmosfera, następnie punkt zwrotny w postaci wojny atomowej i potem tytułowy "dzień po". Wiele filmów jest z taką konstrukcją, więc widza nie powinno to raczej zaskakiwać. Co więcej tu akcja stopniowo zmierza w konkretnym kierunku, a jednak, gdy następuje scena wybuchów i tak jest szok. Sam widok eksplozji i to jak autorzy pokazali śmierć ludzi robi niesamowite wrażenie, pomimo że efekty są stare i wręcz banalne. Gdybym film obejrzał w czasach kiedy powstał prawdopodobnie teraz budował bym bunkier. Historia skupia się na losach kilku postaci i wszystkie są zagrane bardzo dobrze, pokazują różne reakcje, zachowania w takiej sytuacji. Na szczególną uwagę zasługuje charakteryzacja aktorów i scenografia, szczegółowo pokazują efekty wybuchów.
Ocena 10/10 z dopiskiem koniecznie obejrzeć.
No 10/10 może jak dla mnie nie, ale 8 dam spokojnie, a może i 9.
Tak jak piszesz – prosta konstrukcja filmu, ale bardzo mi się podoba. Wybuchy następują w połowie filmu, co oznacza, że przez 1/2 filmu człowiek się przygotowuje. Ogląda jak ludzie żyją, jak nie zwracają uwagi, bagatelizują coraz gorsze doniesienia. Jak w pewnym momencie zaczynają reagować, jak poniekąd zaplanowane, ułożone działanie przeradza się w panikę. I gdy rakiety startują (to widzą wszyscy) i syreny zaczynają wyć (IMHO powinno być w odwrotnej kolejności) – jest szał. Efekty są bardzo ubogie – przewijały się zdjęcia z pożarów lasów, wybuchów w kopalniach no i oczywiście te bezosobowe, suche, nieludzkie z testów jądrowych. Na początku się śmiałem, ale w sumie jak na znikomym budżecie, bez efektów specjalnych oddać to wszystko.
Po wybuchach to już widywałem parę razy – choćby w serialu Jeryho, czy poniekąd w Falloucie. Zgadzam się charakteryzacja na bardzo wysokim poziomie i scenografia też.
Scena gdy chłopak goni dziewczynę, po "usianym krowami" polu, gdzie każdy krok i każda ruszona gałąź wznieca kurz, radioaktywny pył którego nie powinni wdychać – no na prawdę prosta ale przerażająca.
Dodam tylko jeszcze, że jednego z głównych aktorów dobrze pamiętam z roli Mahoney’a z Akademii Policyjnej (w dodatku jest w podobnym wieku). Ta i tamta rola są TAK od siebie różne, że dla mnie to był bardzo ciekawy dysonans.
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe
Widz patrzy z boku i widzi… – że ich walka jest beznadziejna. Wstrząsający obraz, świetna realizacja. Temat na tamte czasy mocno aktualny. Szkoda, że na teraźniejsze zapomniany. A z miłą chęcią zobaczył bym taki post apokaliptyczny obraz zagłady nuklearnej. Ten film należy zobaczyć, ku przestrodze!!