Lisiczka 2006

Kogitsune Helen

Taichi ma siedem lat. Pewnego dnia znajduje przy drodze lisiątko. Po badaniu weterynaryjnym, okazuje się, że być może w skutek wypadku, zwierzątko nie widzi i nie słyszy. Chłopiec postanawia się zająć lisiczką. Nadaje jej imię Helen i staje się jej przybranym rodzicem.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Obsada Zobacz pełną obsadę

Arashi Fukasawa
jako Taichi Ogawara
Takao Osawa
jako Koji Yajima, weterynarz
Yasuko Matsuyuki
jako Ritsuko Ogawara
Ryoko Kobayashi
jako Misuzu Yajima
Shunji Fujimura
jako Uehara
Hideko Yoshida
jako Starsza kobieta
Ryoko Tanami
jako Yamaguchi, nauczycielka
Sadao Abe
jako Policjant

Fabuła

Taichi ma siedem lat. Pewnego dnia znajduje przy drodze lisiątko. Po badaniu weterynaryjnym, okazuje się, że być może w skutek wypadku, zwierzątko nie widzi i nie słyszy. Chłopiec postanawia się zająć lisiczką. Nadaje jej imię Helen i staje się jej przybranym rodzicem. Wodnica79

Gatunek
Dramat, Familijny
Słowa kluczowe
śmierć, choroba, na podstawie książki, dziecko zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Kraj produkcji
Japonia
Inne tytuły
Helen the Baby Fox
Czas trwania
104 minut

Recenzje

Chłopiec znajduje na poboczu drogi małą lisiczkę, postanawia się nią zająć. 8
  • 2017-02-16
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

"Dziecięca wrażliwość"

Kino familijne traktujące o przyjaźni dziecka ze zwierzętami, filmów z takim motywem przewodnim mogliśmy obejrzeć wiele, chociażby: Bingo, Pajęczyna Charlotty, Biały Kieł, Sprytne kocisko, Lassie, Uwolnić orkę,, Flipper, Duma: podróż do domu, Niezwykły przyjaciel, Flicka, Andre,, Paulie- gadający ptak. Takie filmy głównie ukazują liczne przygody jak również małe dramaty bohaterów, którzy swoje bratnie dusze odnajdują w zwierzętach. Najczęściej ich fabuła nie jest zbyt skomplikowana, wszak ma być skierowana przede wszystkim do młodszej widowni. Historie w nich przedstawione zazwyczaj chwytają za serce, a także czasami przekazują uniwersalne prawdy. Filmy te są gwarancją dobrej rozrywki, przyprawiają o uśmiech tych najmłodszych widzów. Zdarza się, że poddają nas także chwilom głębokiej zadumy i refleksji.

Film Lisiczka Keita Kono w subtelny, ale jakże emocjonujący sposób przedstawia nam taką właśnie przyjaźń. Ktoś mógłby ją nazwać wręcz miłością rodzicielską między małym chłopcem o imieniu Taichi (Arashi Fukasawa), a malutką, niewidomą i pozbawioną słuchu lisiczką. Fabuła filmu rozpoczyna się tak, że główny bohater znajduje na poboczu drogi małą i przestraszoną lisiczkę. Postanawia najpierw zgłosić znalezienie jej na policji. Jeden z policjantów zabiera chłopca do lokalnej kliniki weterynaryjnej, tam poznaje on weterynarza Ko (Takao Ôsawa) i jego nastoletnią córkę Misuzu (Ryoko Kobayashi).

Można dostrzec siłę miłości chłopca do jego małej podopiecznej, odwiedzanej po szkole. Jesteśmy poruszeni zagubieniem chłopca, który tęskni za matką. On swoje najskrytsze uczucia przelewa na te stworzenie. Powierza mu swoje sekrety. Piękne kadry pokazują jak dziecko oczami wyobraźni przenosi się z lisiczką do tajemniczych krain, z przepięknymi łąkami usłanymi kwiatami. Unosi się nad ziemią, otwiera cząstkę swojej niewinnej duszy. Zgrabnie napisany scenariusz daje nam rys postaci bardzo wrażliwego chłopca, który nie traktuje swojej nowej przyjaciółki jak zabawki. Taichi chce doprowadzić do tego, aby Hellen za wszelką cenę odzyskała chociaż słuch. Przemawia do niej, próbuje pobudzić do tego, aby ona usłyszała jego głos. W dobie czasów gdzie zwierzę traktuje się bardzo przedmiotowo (na przykład wyrzuca się je z domu, gdy nie jest już ono beztroskim szczenięciem). Ten film pokazuje prawdę, iż jesteśmy odpowiedzialni za to co oswoiliśmy, za to co przygarnęliśmy do siebie. Takiej odpowiedzialności brakuje niektórym dorosłym, lecz nie brak jej Taichiemu.

Scenariusz na szczęście nie emanuje zbytnią ckliwością jak w niektórych filmach poruszających taką tematykę. Ujmujące dialogi, bardzo dobra gra aktorska pierwszoplanowej postaci, kruchość małego stworzenia - właśnie to rozbudza obszary emocjonalnej wrażliwości, ukryte gdzieś głęboko w nas samych. Lekka, nastrojowa muzyka skomponowana przez Yukie Nishimurę, pozwala oddać charakter poszczególnych wręcz bajkowych scen. Po seansie można być zdumionym, iż tak prosta w sumie fabuła może aż tak urzec. Film gra doskonale nam na emocjach, wzruszeń jest bez liku. Nasze wewnętrzne "ja" zostaje tak zszarpane, że nie ma sposobu, aby nie uronić choć kropli łzy z przejęcia. Malownicze zdjęcia dają nam również możliwość zanurzyć się jak najgłębiej w ten świat pełen magii, najszczerszych uczuć, nieskrępowanej wyobraźni, który być może już dawno zostawiliśmy za sobą. Zadajmy sobie wtedy pytanie: czy z wiekiem nie gubimy gdzieś w szarości dni naszej wewnętrznej, dziecięcej wrażliwości? Możemy ją przywrócić, choć na chwilę, oglądając takie filmy jak Lisiczka.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Współtworzą