Inhumans 2017-

Rasa potężnych superbohaterów, żyjących na Księżycu, wpada w poważne kłopoty. Gdy ich władca zostaje zdradzony przez brata, rodzina królewska musi uciekać na Ziemię.

Scenariusz

Na platformach streamingowych

  • 1 sezon

Odcinki zobacz wszystkie 8 odcinki

Sezony
Lata

Zwiastuny Zobacz wszystkie 4 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 12 zdjęć

Obsada

Uzupełnij obsadę dla tego filmu

Fabuła

Rasa potężnych superbohaterów, żyjących na Księżycu, wpada w poważne kłopoty. Gdy ich władca zostaje zdradzony przez brata, rodzina królewska musi uciekać na Ziemię. opis dystrybutora

Gatunek
Akcja, Sci-Fi
Słowa kluczowe
obcy, na podstawie komiksu, superbohater, odizolowane społeczeństwo

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2017-09-01 (świat)
Wytwórnia
Marvel Television
ABC Studios
Disney-ABC Domestic Television zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Untitled Marvel Project (USA) (tytuł roboczy)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
odc.: 43 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 22 wiadomości

Recenzje

Inhumans to jeden z najgorszych początków serii i najmniej obiecujących, jakie od dawna widz miał (nie)przyjemność zobaczyć. Klisze, nuda fabularna, prostota. Żadnego pulsu. 3

Rozpoczęło się! Długo oczekiwany moment przez Marvelowiczów i pewnie też mniej fanatycznych widzów kinowych. Seria Inhumans z pierwszym odcinek trafia do kin! Jej obecność w kinach, biorąc pod uwagę bogactwo wizualne, jest uzasadniona i niestety, ale wszystkie pozytywne nastroje tej recenzji w tym momencie się kończą. To wtórna historia o nadludziach, niemająca kompletnie pomysłu na siebie, a cały pierwszy odcinek jest przewidywalny, nawet nie dla konesera takiego kina – wszystko jest wcześniej zasugerowane – a nawet bezpardonowo powiedziane.

Historia powstaje na podstawie kultowego dla wielu, komiksu, stworzonego przez Stana Lee i Jacka Kirby’ego z 1965 roku. To wielka historia, która jest przedstawiona strasznie ubogo, niestety pod prawie każdym względem. Na księżycu znajduje się ród Inhumans, którym rządzi niemówiący nic, ale potężny Black Bolt. Do tego mamy tu gabinet osobliwości, z różnymi nadludzkimi umiejętnościami. Od Medusy, która potrafi niczym mackami oplatać swoimi włosami w walce, po strzelająca ogniami Crystal, z Gorgonem, który ma kopyta zamiast nóg. Jest jeszcze on – Maximus. Nie znając komiksu, oglądając to w stanie „zerowym” i tak wiemy błyskawicznie, że będzie zdrajcą. Wszyscy o tym szepczą z rodziny Inhumans, ostrzegają Bolta, ale dochodzi do katastrofalnych wydarzeń. Rodzina zostaje rozbita, a Maximus oczywiście jest rządny władzy ponad wszystko i zdrada brata to dla niego żaden występek.

Można by w recenzji pierwszego odcinka złapać się na chęci używania cały czas słowa „oczywiście”, ponieważ wszystko jest tutaj czytelne i wyczuwalne przed tym, aż się wydarzy. Autorzy sami spojlerują nam kolejne wydarzenia (a nie jest ich za wiele). Znaki zapytania jakie zadają, są tak oczywiste, jakby scenariusz był pisany na kawałku papierka. A propos papierowego – postaci nie są w ogóle psychologicznie pogłębione i dając wiarę, że może to wynikać z pierwszego odcina, to już ciężko tym argumentem usprawiedliwić nijakość fabularną. To są klisze, najprostsze rozdanie jakie można było zrobić w tym gatunku, bez wkładu własnego. Do tego kostiumy naprawdę zakurzone z dawnych lat i brak jakiegokolwiek nerwu.

Nastrój też kuleje. Jest sztywno i prosto, tak jak stoi i się porusza nasz przywódca Black Bolt. Jez bezpłciowo, a ładnie skadrowane momenty, mają zawartość emocjonalną ujemną, a pulsu tutaj tyle, co u omdlewającego człowieka. Mało to uderzeń na minutę, czy serca, czy dosłownie – scen walk. Do tego mamy nieznośny patos, który wylewa się z ekranu i mógłby wywołać ogromną powódź. Nie jest to zgrabny, a koślawy początek i z tak wolną pracą serca i słabą wydolnością zaczynać podróż serialową, to miejmy nadzieję ogromna zasłona dymna i trening. A może po prostu ogromny potencjał na historię z rozhulaną wyobraźnią skończył się na planach.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

Avatar square 200x200

Redox 2014-11-18

Poszerzanie uniwersum – Dobrze widzieć, że "Strażnicy Galaktyki" to nie były jedynym filmem poszerzającym świat uniwersum i wprowadzającym nowe postacie do niego.

Gdyby nie ogromny sukces finansowy Guardians of Galaxy powiedziałbym, że jesienna data premiery w 2018 roku jest ryzykowna. Ciekawy jestem wyboru reżysera, ale pewnie Marvel nadal będzie szukał kogoś z pogranicza pastiszu i komedii (J. Gunn, bracia Russo).

Współtworzą