Niepokój 7.4

Kale po utracie ojca zamyka się w sobie, sprawia wiele problemów, za które zostaje skazany przez sąd na areszt domowy. Zamknięty w czterech ścianach własnego domu znajduje sobie nowe zajęcie, jakim jest obserwacja sąsiadów. Zaczyna podejrzewać, iż jeden z nich jest seryjnym mordercą.

Recenzje

D.J. Caruso i nowe "Okno na podwórze" 8
  • 2007-08-15
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Z początku widząc wzmianki o tej produkcji, nie miałam najmniejszego zamiaru jej obejrzeć, gdyż po przeczytaniu opisu fabuła wydawała mi się bardzo podobna do obrazu Alfreda Hitchcocka Okno na podwórze. Pomyślałam, że Niepokój pewnie będzie jakąś marną przeróbką tego arcydzieła. Jednak film ten wcale nie wyszedł najgorzej. Bardzo dobrze się go ogląda. Fabuła od samego początku wciąga i przez cały czas nie odczuwa się znudzenia.

Główną rolę odzwierciedlił młody aktor Shia LaBeouf. Wcielił on się w postać Kale'a Brechta, który nie potrafi się otrząsnąć po śmierci swojego ojca. Chłopak zaczyna lekceważyć naukę, a także uderza na lekcji nauczyciela. Wskutek tego sąd skazuje go na trzymiesięczny areszt domowy. Kale, aby przez ten czas się nie nudzić, musi znaleźć sobie ciekawe zajęcie. Tymczasem do domu obok wprowadza się Ashley (Sarah Roemer), którą chłopak od początku zaczyna się interesować i podglądać. Oprócz niej, celami jego obserwacji stają się także: mężczyzna zdradzający swoją żonę z pokojówką, kilku wrednych dzieciaków, którzy po kryjomu oglądają filmy dla dorosłych, a także Robert Turner. Kale początkowo nie poświęca mu zbyt dużej uwagi, do czasu... aż przyłapuje go na morderstwie młodej kobiety. Od tego momentu chłopak razem z kolegą (Aaron Yoo) i nowo poznaną sąsiadką rozpoczynają śledztwo.

Gra aktorska wyszła całkiem przyzwoicie. Shia LaBeouf spisał się całkiem nieźle i z każdą rolą Hollywood coraz bardziej go docenia. Bardzo dobrze udało mu się zagrać radosnego, a zarazem cierpiącego po śmierci ojca chłopaka. Carrie-Anne Moss wcieliła się rolę matki Kale'a. Trochę nie pasuje do Niepokoju. Nie jestem do końca przekonana dlaczego, ale zapewne przez to, że za każdym razem jak pojawia się na ekranie, przypomina się jej rola w Matrixie. Spośród reszty obsady moją uwagę przykuła także spokojna gra Davida Morse'a, odtwórcy roli Turnera. Aktor zupełnie przyzwoicie wywiązał się ze swoich obowiązków.

Muzyka jest bardzo dobrze dopasowana do poszczególnych scen. Można dzięki niej poczuć samotność Kale'a. Scenariusz zwiera kilka bardzo fajnych i zabawnych gagów, których udział na pewno podniósł moją ocenę filmu. Lubię jak dzieje się coś tajemniczego, a tu nagle jeden z bohaterów robi drugiemu jakiś dobrze zrealizowany dowcip. Oczywiście w thrillerze tym nie chodzi tylko o żarty, lecz czego można się spodziewać jak jednymi z głównych bohaterów są nastolatkowie? Sztywnego i mało rozrywkowego udowadniania winy sąsiada? Raczej nie. Powinna być jakaś dawka humoru. Cieszę się, że im się udało z tym. Jednak nie patrząc na same dowcipy, obraz trzyma w napięciu do samego końca i każda minuta jest interesująca.

Niepokój posiada także wielki minus, którym jest przewidywalność. Pozostałej części obrazu raczej nie mam nic szczególnego do zarzucenia. Jeśli chce ktoś się dobrze bawić, to warto się wybrać do kina. W końcu filmy mają dawać głównie rozrywkę, a jeśli chodzi o nią, to D.J. Caruso postarał się, po słabej jak dla mnie Podwójnej grze z Alem Pacino.

6 z 14 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie