Główną bohaterką nowego filmu Agnieszki Holland jest mieszkająca w Sudetach, emerytowana inżynierka Janina Duszejko. Astrolożka z zamiłowania i wegetarianka. Pewnej śnieżnej, zimowej nocy odnajduje ciało swojego sąsiada kłusownika. Okoliczności śmierci mężczyzny są niezwykle tajemnicze. Jedyne ślady, które znajdowały się wokół jego domu, to ślady saren. Duszejko, widząc niemoc policji, rozpoczyna własne, niekonwencjonalne śledztwo.
Jak by go tak skrócić o połowę i to tu to tam dodać i odjąć ? To kto wie ,może i był by interesujący ? Połowę filmu jest nawet w porządku… ale ta druga połowa to naciąganie do granic możliwości i nic to nie wnosi ! Sam temat nie robi wrażenia ! Są jedni za drudzy przeciw ? Tak jak wszędzie ! Prawda leży na środku ;) Główna bohaterka jest nawet niezła …Ogólnie szału nie ma i tyle ! Niedopracowany !!!
Świetnie zrealizowany, ale kiepski fabularnie. Historia naiwna, operująca schematami i najeżona absurdami, których apogeum przypada na scenę finałową. Zawód.
Ciężko się przyczepić do kwestii technicznych, czy prowadzenia aktorów. Za to do wyważenia wątków i subtelności przekazu niestety tak. Bohaterka irytująca.
Ładne zdjęcia. Najlepszy cytat "ale Pani ma jazdę". Historia gówniana i (+1) za mnóstwo smaczków np. piosenkę Animals, i ukryte przesłania dla kumatych
Jak by go tak skrócić o połowę i to tu to tam dodać i odjąć ? To kto wie ,może i był by interesujący ? Połowę filmu jest nawet w porządku… ale ta druga połowa to naciąganie do granic możliwości i nic to nie wnosi ! Sam temat nie robi wrażenia ! Są jedni za drudzy przeciw ? Tak jak wszędzie ! Prawda leży na środku ;) Główna bohaterka jest nawet niezła …Ogólnie szału nie ma i tyle ! Niedopracowany !!!