Fabelmanowie —
Z jednej strony świetnie odmalowany portret rodzinny, z drugiej list miłosny o kinie i do kina. Opowieść o tym, jak w Spielbergu rodziła się pasja, której podporządkował całe swoje życie.
przeczytaj recenzję
Terrifier 2. Masakra w Święta —
Budżetowy slasher, któremu udało się wypłynąć na szerokie wody poza krąg zainteresowanych tematem, choć jak na mój gust związany z nim rozgłos nie do końca jest zasłużony.
przeczytaj recenzję
Avatar: Istota wody —
Wizualny fajerwerk, w którym scenariusz schodzi na dalszy plan, złożony na ołtarzu widowiskowości. Ale że identycznie było poprzednim razem, raczej nikt nie powinien czuć się oszukany.
przeczytaj recenzję
Na Zachodzie bez zmian —
Najnowsza adaptacja powieści Remarque’a to obraz interesujący i wart obejrzenia, chociażby dla brawurowo zrealizowanych pierwszych minut. Nie jest jednak równie dobry, jak poprzednie ekranizacje.
przeczytaj recenzję
Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu —
Bałagan w scenariuszu oraz słaby występ nowego wcielenia Czarnej Pantery to problemy tego filmu, które dowiodły, że lubiany superbohater odszedł wraz ze śmiercią aktora, który zakładał jego kostium.
przeczytaj recenzję
Apokawixa —
Żar charakterologii i żal, że nie wciśnięto mocniej gazu, bo na to było wystarczająco materiału. To dobra i dobrze też napisana rozrywka z nawałem humoru, ale po prostu zaskakująco bezpieczna.
przeczytaj recenzję
Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy —
Nie są nawet w połowie tak złe, jak twierdzą ich najzagorzalsi krytycy, ani w ćwiartce tak dobre, jak proza Tolkiena. To nierówny serial, który może dostarczyć odrobinę rozrywki.
przeczytaj recenzję
Uśmiechnij się —
Zaskakująco solidny horror, który całkiem dobrze radzi sobie z napędzaniem stracha – tak obrazem, jak i dźwiękiem.
przeczytaj recenzję
Bullet Train —
To film absurdalny, ale zabawny. Troszkę durnowaty, ale fantastycznie zmontowany. Chaotyczny, ale napakowany akcją aż do przesady.
przeczytaj recenzję
Thor: Miłość i grom —
Nie jest to najlepszy „Thor”, ani tym bardziej najciekawszy film czwartej fazy MCU. Może dlatego, że w tym barszczu upchnięto zbyt wiele grzybów, zapominając, że ostatecznie najważniejszy jest smak.
przeczytaj recenzję