Hobbit: Niezwykła podróż —
„Hobbit: Niezwykła podróż” to pochwała Wielkiej Przygody, wartej zachodu nawet dla małego, spasionego hobbita, siedzącego często w każdym z nas.
przeczytaj recenzję
Sinister —
Pierwsza połowa „Sinister” jest tak dobra, że aż trudno oderwać wzrok od ekranu – reżyser Scott Derrickson z powodzeniem łączy fabułę, przywołującą na myśl „Lśnienie” Kinga, z realizacyjnymi trickami.
przeczytaj recenzję
Strażnicy marzeń —
Zwiastun „Strażników Marzeń” był zachęcający: dynamiczna akcja, oryginalni bohaterowie. Poszłam więc do kina. I dostałam o wiele więcej, niż oczekiwałam.
przeczytaj recenzję
Kokoko —
Film ten częściej skłania do zadumy i smutku aniżeli uśmiechu, choć reżyserka „Kokoko” wyśmiewa w swoim dziele pewne cechy rosyjskiej inteligencji.
przeczytaj recenzję
To tylko wiatr —
Bardzo ascetyczny, pozbawiony gwiazd, nakręcony za – jak twierdzą oficjalne źródła – 620 tysięcy euro film Benedeka Fliegaufa zgarnął już całkiem sporo nagród na festiwalach filmowych.
przeczytaj recenzję
Żyć —
Wbrew tytułowi, film Wasilija Sigariewa nie jest apoteozą radości życia, nic go nie łączy z klasycznym „Grekiem Zorbą”; jest dokładnie na odwrót.
przeczytaj recenzję
Atlas chmur —
„Atlas chmur” nie jest ani „Niebem”, ani „Matriksem”, tylko bestią, która czasem pożera siebie samą, a czasem przekonująco szczerzy kły.
przeczytaj recenzję
Skyfall —
Plusy? Są, a jakże! Przyzwoite aktorstwo, niezła ścieżka dźwiękowa ze świetną piosenką Adele i nade wszystko sam Bond. James Bond.
przeczytaj recenzję