Cicha ziemia —
Można rzecz – jak kopiować to od najlepszych. Jak gonić, to za gwiazdami. Idee szczytne, wzorce znakomite. Niestety również jak boleśnie spadać, to z wysokiego konia.
przeczytaj recenzję
Kolejne 365 dni —
Dla głównych aktorów udział w tych filmach oznacza wpadnięcie nie tylko do szufladki z samymi tytułami filmu i imionami bohaterów, ale też ze słabą grą aktorską.
przeczytaj recenzję
Dragon Ball Super: Super Hero —
Mimo banalnej historii, przekłada się to na seans niezwykle satysfakcjonujący, który powinien zadowolić fanów franczyzy, zwłaszcza tych czekających na powiew świeżości i potężne pokłady nostalgii.
przeczytaj recenzję
Dzienna zmiana —
To nieśmieszna, pozbawiona scenopisarskiego kręgosłupa opowiastka, którą można sobie ewentualnie (ale bardzo ewentualnie) włączyć na jakąś imprezę domową, żeby coś sobie leciało w tle.
przeczytaj recenzję
Ród smoka: Dziedzice smoka 1x1 —
Pierwszy odcinek jest bardzo obiecujący. Wydaje się bowiem uwalniać potencjał historii Westeros w sposób bardziej przejrzysty i skondensowany, niż robiła to "Gra o tron".
przeczytaj recenzję
Wulkan miłości —
Obawy o nużącą projekcję w Wulkanie miłości rozwiewają już pierwsze zdjęcia. Pulsujące od barw, filmowane wprost z krawędzi dymiącego wulkanu przywodzą na myśl sceny rodem z kina science-fiction.
przeczytaj recenzję