Arcane —
Muszę przyznać, że ten serial jest po prostu piękny. Nie tylko pod względem estetyki, lecz również fabularnie stoi na wysokim poziomie. Produkcja bije na głowy „13 powodów” czy okropnego „Riverdale”.
przeczytaj recenzję
Zemsta rewolwerowca —
Współczesny western w komiksowym wydaniu. Sprawdza się bardzo dobrze jako rozrywka, gorzej jako emocjonalna opowieść o zaklętym kręgu przemocy.
przeczytaj recenzję
Miłosna pułapka —
Produkcja Hernána Jiméneza wyróżnia się na tle innych tytułów świątecznych Netflixa zdecydowanie mniejszą niż zwykle ilością żenady, a co dziwniejsze – niektóre żarty są całkiem udane.
przeczytaj recenzję
To musi być miłość —
Zawsze jednak gdy wybieram się na kolejną komedię romantyczną produkcji polskiej, mam nadzieję, że choć nie zobaczę wybitnego dzieła kinematografii, przynajmniej miło spędzę czas.
przeczytaj recenzję
Plotkara —
Po wymęczeniu całego sezonu można zadać sobie pytanie – po co właściwie wyciągać z szafy historię, który była i się skończyła, zamiast postawić na coś nowego i świeżego.
przeczytaj recenzję
Armia złodziei —
Wszystko jest bardzo sztuczne, od obsady po fabułę. Nawet wplecenie żartów wypadło strasznie miernie, gdyż są one po prostu żenujące.
przeczytaj recenzję
Ostatniej nocy w Soho —
Produkcja próbuje bardziej przeniknąć do widza, aniżeli dać mu screamery czy mordowanie z zimną krwią. Mamy tutaj naprawdę świetny thriller psychologiczny, ze wspaniałą muzyką i fabułą.
przeczytaj recenzję
W lesie dziś nie zaśnie nikt II —
Bardzo się cieszę, że mi się ten film podoba i że nie jestem odosobniony w tej grupie, co sprawia, że możemy się jeszcze kiedyś doczekać kontynuacji historii ze świata Bartosza M. Kowalskiego.
przeczytaj recenzję