Sirât —
Należy do rzadkiej grupy dzieł sztuki głęboko traumatyzujących widza. Nie dajcie się zwieść (słusznie wychwalanej!) rave’owej muzyce oraz porównaniom do Mad Maxa. Nie o tym jest ten film!
przeczytaj recenzję
Zima pod znakiem wrony —
Ma ciekawy klimat i napięcie wyczuwalne aż do samego końca. Dobry film, który pokazał, że apokalipsa stanu wojennego może elektryzować widza.
przeczytaj recenzję
Ostatni wiking —
Mads Mikkelsen kradnie każdą scenę, a tytułowy motyw wikinga z bajki, opowiadanej w pierwszych minutach, doskonale komponuje się z historią, która na papierze nie miała prawa działać.
przeczytaj recenzję
Ślub w ogniu —
Nie jest filmem, który umili Wam wieczór. Wystarczyłoby naprawdę niewiele – może trochę więcej dobrze napisanego humoru i udanych scen akcji – by nie był to kolejny średniak z licznymi problemami.
przeczytaj recenzję
Pragnę tylko ciebie —
Film pełen uroku i wizualnego piękna z ciekawym pomysłem na zmianę opowieści. Jednak przewidywalny scenariusz, sceny erotyczne, które dobrze znamy z innych produkcji, brak mocniejszych zaskoczeń sprawiają, że to raczej lekka propozycja na wieczór, a nie dzieło, które zostaje z widzem na dłużej.
przeczytaj recenzję
Jedna bitwa po drugiej —
Jest to film dobry, jednak dość powierzchowny i nieangażujący. Pozostawia mieszane uczucia. Zamysł był świetny, a efekt końcowy bez fajerwerków. Dodatkowo trzy godziny seansu mogą być dla widzów nieco męczące.
przeczytaj recenzję