Nie widzę szczególnego powodu, by bronić ten film – z całym szacunkiem i sentymentem dla poprzednich części perypetii rodziny Griswoldów.
przeczytaj recenzję
„Dni i noce” Camargo to taki Czechow po amerykańsku, dostępny dla każdego. Kamera jest bardzo oszczędna. Zazwyczaj to statyczne, długie ujęcia rejestrujące dialogi odbywane między domownikami.
przeczytaj recenzję
Potencjał dwóch dobrych aktorów kina akcji został w filmie Waxmana wyraźnie zmarnowany. Szczerze, czasami zastanawiam się, po co powstają takie filmy?
przeczytaj recenzję
„Hitman” mógłby okazać się interesującym filmem. O wiele ciekawszym, gdyby skupiono się na akcji, zostawiając nieudane wątki w szczelnie zamkniętej skrzyni.
przeczytaj recenzję
„Do utraty sił”, choć gładko wpisuje się w dobrze znany z bokserskiego kina schemat z przewidywalnym zakończeniem, jest wart do obejrzenia.
przeczytaj recenzję
Jeśli miałbym wybierać pomiędzy odgrzewaniem kotletów a książkowymi interpretacjami, patrząc na najnowsze „Mission: Impossible” wybiorę to pierwsze.
przeczytaj recenzję
Polecam ten film szczerze, bo nawet jeśli nie natknie on widzów do zmiany siebie i świata na lepsze, to przynajmniej gwarantuje wyjście z kina w lepszym nastroju.
przeczytaj recenzję
„Wielkie oczy” polecam z czystym sumieniem nie tylko fanom Tima Burtona. To prawdziwa historia współczesnej artystki, która zdobywa się na odwagę, by wyjść z cienia i pokazać się w pełnym świetle.
przeczytaj recenzję