Nie da się ukryć, że scenariusz jest przewidywalny. Ciąg przyczynowo-skutkowy pędzi niczym pendolino, by zakończyć się stereotypowym happy-endem.
przeczytaj recenzję
„Klątwa Jessabelle” to średni horror. Zapewne bardziej przypadnie do gustu osobom, które nie oglądały wcześniej „Klucza do koszmaru”.
przeczytaj recenzję
Na pewno zaletą „Samby” jest to, że jest to film bardzo poprawny i grzeczny – nikogo nie obraża, nikogo nie poucza, ale i też nikogo nie porusza.
przeczytaj recenzję
„Love, Rosie” zawiera wszystkie elementy, jakie mieć powinna dobra komedia romantyczna, a przy tym historia, wcale nie jest tak oczywista, jak to zwykle w tym gatunku bywa.
przeczytaj recenzję
Największym problemem „November Mana” jest założenie, że amerykański szpieg jest niezniszczalny. Każdą kolejną scenę filmu odbierałem jak obrazkowe przedstawienie stron z podręcznika szpiega.
przeczytaj recenzję
W „Ostatnim gwizdku” sportowe symbole ograniczają się do warstwy marketingowej całego widowiska. Gracz jest jeden i jest nim główny bohater, któremu przystaje zmierzyć się z rosnącą presją otoczenia.
przeczytaj recenzję
To historia opowiedziana subtelnie i delikatnie, gdzie bohaterowie są bezbronnymi marionetkami wobec porywów serca. Dramatyczna finalna scena udowadnia, że „jak śmierć potężna jest miłość”.
przeczytaj recenzję
Film Bertranda Bonello ze znakomitą kreacją Gasparda Ulliel'a, to dzieło bardzo uniwersalne i ponadczasowe. To film, który ogląda się zmysłami, a który nie koniecznie trzeba do końca rozumieć.
przeczytaj recenzję
Film „Dzikie historie” to współczesny zbiór baśni z morałem. Przebija się przez nie pradawna mądrość, że dobro i sprawiedliwość zwycięża, a niegodziwość musi ponieść zasłużoną karę.
przeczytaj recenzję