Mnie osobiście film ani nie zanudził, ani nie zachwycił, był miłym uprzyjemnieniem wolnego wieczoru, choć przyznam, że nic bym nie straciła na jego nieznajomości.
przeczytaj recenzję
Futrzaki radzą sobie świetnie. Ich występ połączony z dużą ilością gagów oraz dynamicznych scen broni się, choć fabuła nie płynie tak lekko, jak w przypadku innych, lepszych animacji.
przeczytaj recenzję
Nie da się ukryć, że scenariusz jest przewidywalny. Ciąg przyczynowo-skutkowy pędzi niczym pendolino, by zakończyć się stereotypowym happy-endem.
przeczytaj recenzję
„Klątwa Jessabelle” to średni horror. Zapewne bardziej przypadnie do gustu osobom, które nie oglądały wcześniej „Klucza do koszmaru”.
przeczytaj recenzję
Na pewno zaletą „Samby” jest to, że jest to film bardzo poprawny i grzeczny – nikogo nie obraża, nikogo nie poucza, ale i też nikogo nie porusza.
przeczytaj recenzję
„Love, Rosie” zawiera wszystkie elementy, jakie mieć powinna dobra komedia romantyczna, a przy tym historia, wcale nie jest tak oczywista, jak to zwykle w tym gatunku bywa.
przeczytaj recenzję
Największym problemem „November Mana” jest założenie, że amerykański szpieg jest niezniszczalny. Każdą kolejną scenę filmu odbierałem jak obrazkowe przedstawienie stron z podręcznika szpiega.
przeczytaj recenzję