Gość —
Jeżeli "Gość" Adama Wingarda przejdzie do klasyki gatunku, co wielu mu wróży, to w jakiś dziwny sposób będę w stanie to zrozumieć, jednak osobiście pewnie nigdy się do niego nie przekonam.
przeczytaj recenzję
Kamienie na szaniec —
Choć „Kamienie na szaniec” nie ustrzegają się błędów (patetyczne dialogi, słabe tempo akcji, nierówne aktorstwo) to próbę przeinterpretowania już klasycznego tekstu Kamińskiego można uznać za udaną.
przeczytaj recenzję
Droga do zapomnienia —
„Droga do zapomnienia” to przede wszystkim historia człowieka, który próbuje rozprawić się ze swoimi demonami z przeszłości. Próba postawienia się w sytuacji głównego bohatera to walka z wiatrakami.
przeczytaj recenzję
Ocalony —
Na szczególną pochwałę zasługują aktorzy. Mark Wahlberg, Taylor Kitsch, Emile Hirsh oraz Ben Foster bardzo dobrze odegrali powierzone im role. Między panami dało się odczuć targające nimi emocje.
przeczytaj recenzję
Joe —
„Joe” jest tym typem filmów, które uwielbiam. Prości ludzie, proste problemy, ale proste w sposób nam bliski. Cóż z tego, że akcja dzieje się w Stanach?
przeczytaj recenzję
Krocząc wśród cieni —
„Krocząc wśród cieni” to dobre kino, jednak nie dorównuje takiemu dziełu jak „Labirynt”. To dobrze opowiedziana historia z silnym bohaterem, jednak większość rozwiązań okazuje się przewidywalna.
przeczytaj recenzję
Spódnice w górę! —
Nie wiem skąd tak skrajne oceny filmu. Nie ma w nim nic kontrowersyjnego. Widać, że nie każdy potrafi podejść do pewnych tematów z dystansem.
przeczytaj recenzję
Miasto 44 —
„Miasto 44” okazało się zaskakująco dobrym filmem. Może nie bardzo dobrym, jednak na pewno wartym obejrzenia i przemyślenia.
przeczytaj recenzję
Porwanie Michela Houellebecqa —
Sceny wypadają bardzo naturalnie, postaci nie są przerysowane, jest zabawnie, trochę filozofowania, dużo używek i obraz Michela Houellebecqa, jakiego myślę że fani jego twórczości oczekiwali.
przeczytaj recenzję