Piąta władza —
„Piąta władza” to film dość jednostronny jeśli chodzi o aspekt biograficzny. Jednak ciekawie kreślący szkic współczesnego świata, w którym tak naprawdę rządzą nowe media i tajne służby państwowe.
przeczytaj recenzję
Oh, Boy! —
Reżyser chciał coś powiedzieć, ale nie powiedział tego do końca - pozostawiając widza, jak i samego bohatera w ciągłym zawieszeniu.
przeczytaj recenzję
Kamienie na szaniec —
Jak nie patrzeć „Kamienie na szaniec” to ekranizacja, na którą specjalnie zapraszać nie trzeba było i o to może właśnie w tym wszystkim chodzi. Mi jest po prostu przykro.
przeczytaj recenzję
Tylko kochankowie przeżyją —
„Tylko kochankowie przeżyją” nie jest najlepszą produkcją, która przedstawia zmagania i bolączki dzieci nocy. Miałam wrażenie, że film nie posuwa się do przodu, tylko wciąż krąży wokół jednego tematu.
przeczytaj recenzję
Nauka spadania —
Polecam „Naukę spadania” tym z Was, którzy lubią kino raczej lekkie, urocze, wzruszające i nawet momentami zabawne. Paradoksalnie, po zakończeniu tego filmu zapewne będziecie mieć na ustach uśmiech.
przeczytaj recenzję
Duże złe wilki —
Izraelscy producenci udowodnili „Dużymi złymi wilkami”, że ich kraj ma potencjał do dobrych i mocnych filmów, które pozostaną z widzem na o wiele dłużej, niż tylko w sali kinowej.
przeczytaj recenzję
Witaj w klubie —
„Witaj w klubie” jest filmem, który powinien obejrzeć każdy, żeby zdać sobie sprawę z tego, jak bardzo nas okłamują koncerny farmaceutyczne.
przeczytaj recenzję
Historia Ricki'ego —
„Riki-Oh” nigdy, w swoim założeniu, nie miał i nie chciał aspirować do miana filmu dobrego. Receptą, która pozwoli widzowi na spokojny seans, jest potraktowanie tej produkcji jak komedii.
przeczytaj recenzję
300: Początek imperium —
Mnie produkcja nie urzekła, jednak pewne elementy (postać Artemizji, slow motion, muzyka) spowodowały, że film nie jest aż tak zły.
przeczytaj recenzję
Blue Jasmine —
Wielbicieli Allena zachęcać pewnie nie trzeba. Tych, którzy twórczości Nowojorczyka nie lubią, zachęcać się nie powinno, bo „Blue Jasmine” to film smutny i duszny.
przeczytaj recenzję