The Emperor Jones —
Cesarz Jones to interesujący eksperyment filmowy. Ładnie nakręcony, profesjonalnie zagrany, z dobrą muzyką, porusza tematy nieobecne w głównym nurcie Hollywood.
przeczytaj recenzję
Jarmark miłości —
Jarmark miłości to spojrzenie na mniej znane oblicze międzywojennej Ameryki. Ambitny projekt, który nie zdał egzaminu z uwagi na przesadną zachowawczość.
przeczytaj recenzję
Małe kobietki —
Małe kobietki ewidentnie nie trafiły w moje gusta. Jest to film, który z pewnością będzie miał swoich fanów, zwłaszcza że jest spójny fabularnie i starannie przygotowany.
przeczytaj recenzję
Lady Lou —
Lady Lou jest kiepskim filmem, który niewiele ma wspólnego z dobrym aktorstwem czy ciekawą intrygą. To, co miało być jego największym atutem, okazało się główną słabością.
przeczytaj recenzję
Going Hollywood —
Going Hollywood okazał się filmem przyjemnym w odbiorze, w dużej mierze dzięki temu, że nie wymaga bezwzględnego zaangażowania w fabułę.
przeczytaj recenzję
Lady for a Day —
Arystokracja podziemi okazała się dla mnie potężnym zawodem. Spodziewałem się ciekawego filmu skupionego na psychologii głównej bohaterki. Zamiast tego dostałem obficie polukrowany zakalec.
przeczytaj recenzję
King Kong —
Wspaniały ze względu na formę, nie na treść, jest realizacją dziecięcego marzenia Meriana Coopera, które udało mu się przekuć na rzeczywistość.
przeczytaj recenzję
Kolacja o ósmej —
Kolacja o ósmej nie jest taką bombą jak jej wielokrotnie wspomniany w tym tekście poprzednik. Choćby dlatego właśnie, że czerpie z przetestowanego wcześniej wzorca.
przeczytaj recenzję