Król dopalaczy —
Seans "Króla dopalaczy" ujawnia jednak problem bezmyślnego, a jednocześnie niechlujnego podążania za amerykańskimi wzorcami.
przeczytaj recenzję
Wichrowe wzgórza —
Pozostają postmodernistycznym przedstawieniem w formule jego najgorszego stereotypu – wizualnie czarowną wydmuszką, wyzbytą z fascynującej treści i znaczenia, a nawet widowiskowej, efekciarskiej namiętności.
przeczytaj recenzję
Łaska —
To kino dla cierpliwych, dla tych, którzy umieją docenić piękno w powolności i głębię w milczeniu. Jeśli potrafi się wybaczyć reżyserowi jego estetyczne maniery, dostaje się drugą najlepszą (po "Wielkim Pięknie") produkcję w karierze Sorrentino.
przeczytaj recenzję
Queer —
Na guadagninowskim spektrum "Queer" zajmuje miejsce gdzieś pośrodku. Stoi w pewnym rozkroku między cechami, które lubię w jego kinie najbardziej.
przeczytaj recenzję
Dobrzy nieznajomi —
Trudno pogodzić mi się z faktem, że więcej emocji odczułam podczas minutowej zapowiedzi produkcji niż przez całe 105 minut jej trwania. "Dobrzy nieznajomi" nie są złym, ale po prostu bardzo przeciętnym (i banalnym) filmem.
przeczytaj recenzję
La chimera —
W „La Chimerze” przenikają się kontrasty: światy żywych i zmarłych, porządek mityczny z realizmem, farsa z melancholią i kulturową refleksją.
przeczytaj recenzję
Pies i Robot —
Jeżeli „Pies i Robot” chce nas czegoś bezpośrednio nauczyć, to tego, by na plaży zawsze smarować się kremem z filtrem, a blaszane kończyny porządnie olejować.
przeczytaj recenzję
Godzilla Minus One —
Z rozmachem najwybitniejszych filmów wojennych Takashi Yamazaki prezentuje walkę japońskich sił z Królem Potworów.
przeczytaj recenzję
Wzmożenie —
Choć film Sangmy nie jest idealny – zarówno pod względem aktorskim, jak i z wielu innych powodów, stanowi wciąż bardzo udany obraz.
przeczytaj recenzję