Aktywność

Cel (2006)

kiczowate kino akcji – Duet Wilson/Gruner jakoś nigdy nie przypadł mi do gustu, a ich filmy to typowe kino klasy B, C i jeszcze gorzej. Nie inaczej ma się to z Celem

Koszmar to dobrze dobrany tytuł – filmów o zombie było bezliku, ale ten jest jednym z najgorszych jakie widziałem, sama fabuła schematyczna, a wykonanie rwnie złe

przerost tresci nad formą – film był by nawet dobry, gdyby kolejne sceny połączono ze sobą, a nie wyrwno z konceptu i tak, że bohaterowie teleportują się z jednego mijsca w inne

i teraz porównajmy te wypocinki z maską z komiksowym orginałem
http://images2.wikia.nocookie.net/__cb57525/batman/images/2/2f/Bane.jpg

Piractwo pewnie by się tak nie szerzyło, gdyby oferty stacji telewizyjnych były ciekawsze, większość polskich stacji w kółko puszcza te same filmy i seriale co dla czesci odbiorców jest odpychające

kolejny kiepski film z poczatku lat 70 – film obejżałem główne ze względu na Petera Cushinga i tak jak się spodziewałem nie jest to nic rewelacyjnego, bardziej to kriminał/przygodowy niż horror

Belfer (1996)

nawet udany – początkowo sądziłem, że bedzie to coś w stylu młodych gniewnych, film jest jednak rasowym kinem akcji, z najlepszych czasów Toma Berengera

Citadel (2012/I)

Szkoda czasu – końcówka nawet ciekawa ale cała reszta to strata czasu, po kinie brytyjskim spodziewałem się czegoś lepszego

nuda, nuda i jeszcze raz nuda – jakoś nie mogłem zrozumieć przesłania twórców tego arcydzieła i nieco przyśpieszyłem seans, film koszmarnie tragiczny ze swojej strony odradzam

Sinister (2012/I)

Dobry ale zbyt oczywisty. Na plus zaliczam stonowaną brutalnośc (bez latających kończym i imitacji krwi) oraz atmosferę, na minus zbyt wczesne odkrycie elementów łamigłówki co doprowadziło, że zakończenie jest oczywiste niemal od połowy, a bohater popełnia szkolene błedy