B

@Barbarka88Rz

Aktywność

Wszystko zostaje w rodzinie (2005)

Jak dla mnie to zdecydowanie czarna komedia (jest w ogóle taki zwrot? chyba raczej mówi się "czarny humor"…). Jak ktoś lubi taki humor to spoko, ja niby lubię, ale nie zawsze i w sumie to zależy od filmu. Ten był w miarę przyjemny i pogodny (jeśli mogę tak powiedzieć), całkiem znośny. Nie jest zły, może trochę dziwny, ale może być. Trudno mi powiedzieć, w każdym razie daję 6/10 (albo i 7 nawet). Z początku mi się nie spodobało (córka nimfomanka która się wyrywa rano z domu, żeby…. no, ten teges. Zdziwiło mnie to bo to w końcu córka pastora i minimum przyzwoitości mogłaby zachować), ale przebrnęłam początek i nawet się wciągnęłam i obejrzałam do końca, okazał się całkiem przyjemny i ciekawy, akcja się rozwija. Można obejrzeć, zwłaszcza jak ktoś lubi czarny humor i angielski dowcip.

Nowa zapowiedź Burlesque

Super Kryśka !!!
Mam nadzieję, że wyjdzie na prostą, bo naprawdę szkoda jej głosu.

Nancy Drew i tajemnice Hollywood (2007)

hrhrhr – Młodziutka, wyszczekana (ups, wygadana) i słodka jak miód Nancy jest uwielbiana i kochana przez wszystkich. Jest mądrzejsza od niejednego (przeważnie durnego) dorosłego, więc z dużym powodzeniem bawi się w detektywa, nie stroniąc też od kaskaderskich wyczynów. Odważna Nancy o oczach jak gwiazdy nie ma (oczywiście) idealnego życia, ponieważ w młodym wieku straciła matkę. Wyjeżdża z ojcem milionerem (bo jakby inaczej) do Kalifornii, gdzie tatuś surowo zabrania jej śledztw, ale bidulkę tak świerzbi, że nie może się powstrzymać. Nancy rozumie że tato obawia się o jej bezpieczeństwo, ale nie ma zamiaru rezygnować z odkrywania mrożących krew w żyłach tajemnic. Mierzące niby 1,57 m ale wyglądające na 1,40 m urocze dziewczątko, wygląda jak wzorowa (idealna) uczennica pensjonatu dla panien i kochająca styl lat 50., nie rozumie dlaczego ludzie w nowej szkole jej nie rozumieją. Niestrudzona niczym zajmuje się nową zagadką, co okazuje się być niewygodne dla pewnych osób. Na szczęście Nancy ewentualne zamachy na swoje życie przyjmuje ze stoickim spokojem, jakby to była "normalka" i uparcie jak osiołek dąży do celu…

Naciągany do granic możliwości, przesłodzony, chwilami tak żałosny, że aż płakać mi się chciało, niebywale nierealny.

Trzeba jednak przyznać, że główna bohaterka jest naprawdę urocza i podejrzewam, że gdybym miała jakieś 10 lat mniej to film spodobałby mi się. Mimo wielu minusów jest dość prężnie wykonany, ciekawy i wciągający, bardzo kolorowy. Cięzko jest go więc ocenić, nie moje klimaty, nie ten wiek… niestety albo stety.

Typowe dla Disneya kino z młodzieżową muzyką rockową, dla młodszej widowni raczej do 16-17 r.ż. z wyjątkami. Ale kto co lubi.

PS. Jak zobaczyłam Bruce Willisa… to… to nie wiem, wszystko zrozumiem, ale ON?! (performens jego trwa jakieś 5-7 min)

Serce nie sługa (2005)

Nic specjalnego – Trochę się zawiodłam na tym filmie (podobnie zresztą jak na "Mojej super eksdziewczynie" z 2006 r.). Ciekawy pomysł, fajna obsada, ale wykonanie… średnie. Jak na komedię to było mało śmiesznych scen. Raz czy dwa był wulgarny, były też ze dwie sceny "łóżkowe", więc lepiej nie oglądać tego z dziećmi. Niby była miłość między Rafi a Davidem, ale jej nie czułam, brakowało mi chemii między nimi. Zakończenie było ok, ogólne przesłanie też, ale mi nie przypadł do gustu. Na pewno nie wrócę już do niego. Kto jak woli, niektórym się podoba. 4/10

Zastępca (2006)

Fakt, Van Damme to chyba jedyny plus tego filmu. Film jest po prostu nudny, nużący i męczący, bez polotu. Lubię (ba! ja go chyba kocham;)) Jeana, ale nie dam rady ocenić tej produkcji na wyżej niż 4.
Aczkolwiek chyba nie pogardziłabym tym filmem późno w nocy, kiedy nie ma nic lepszego w TV.

Spotkajmy się w więzieniu (2006)

Dubbing zawsze mnie przerażał, gdyż przeważnie coś jest nie tak z filmem, ale wbrew moim początkowym obawom, tym razem nie było aż tak źle.

O czym jest? O Johnie, chłopaku który od małego trafia za kratki za różne przewinienia. W końcu pragnie się zemścić na bezlitosnym sędzi. Ponieważ stary sędzia umiera, John mści się na jego lalusiowatym synu, doprowadzając do tego, że trafia on do więzienia. I głównie akcja dzieje się w więzieniu.

Z początku film nie podobał mi się, wulgarny, nieśmieszny, po prostu głupkowaty, plucie do kubka kawy było śmieszne ale 40 lat temu. Szkoda mi też było tego syna sędziego. Potem na szczęście było ciut lepiej, akcja się rozwinęła…

Całkiem fajna obsada- dwóch głównych bohaterów- super. Ale naprawdę powalił mnie Chi McBride- dyrektor z Boston Public, jego rola… bezcenna.

6/10

Krok do sławy (2007)

Taneczny film, kto lubi taniec nowoczesny (a’la YCD) będzie zadowolony. Ja nieszczególnie za tymi rzeczami przepadam, (trochę jestem znudzona tematem, no i nie bezpośrednio zaangażowana), ale oglądnąć mogę jak nie ma nic lepszego. Lubię oglądać synchroniczny taniec grupowy a to też było w tym filmie.

Dużo wrogości, złości, agresji. Świetne układy, dopasowana muzyka. Może i trochę schematyczny, ale co tam. Prosta fabuła z typowymi rozwiązaniami, ale b. miła. Całkiem fajna obsada, zwłaszcza udany główny bohater.
Nieszczególnie lubię tą ruchomą kamerę, jakby kamerzysta trzymał ją w rękach, ale rozumiem że musi być- dla podkreślenia ruchu.

Z początku czarno to widziałam, ale wciągnęłam się i nawet mi się spodobał. Naprawdę całkiem fajny film.

Mów mi Dave (2008)

Z Polsatem to też jestem pewna, że tak będzie:) Ale nie szkodzi, bo nie jest tak strasznie źle.

Na początku uznałam, że to głupi pomysł z tym statkiem kosmicznym, ale zmieniłam zdanie gdy zobaczyłam jego wnętrze:) Eddie M. na szczęście jest tu w podwójnej roli (bo jakby "grał" tylko statek… to ehh, byłoby kiepsko), jest jak zawsze świetny, jest znakomitym aktorem, to w końcu nie jego wina (chyba) że dostał taki scenariusz, jest robota to trzeba brać. Bardzo go lubię, ale jak sobie pomyślę że ma dziecko z TĄ Mel B… fuj.

Komedia dla młodszych widzów i fanatyków Eddiego Murphy’ego. Mi nie przypadła zbyt do gustu, pełno jest takich z przesłaniem "Zawsze wierz w siebie", trochę schematyczny, ale jest znośny, widziałam gorsze rzeczy. Nie lubię dubbingowanych produkcji, od razu myślę, że coś jest nie tak z filmem i zazwyczaj mam rację.

Niektóre "śmieszne" sceny były wręcz żenujące, choćby sposób skąd Dave brał pieniądze na swoje wydatki, albo w ogóle nieśmieszne- np. w sklepie, ale niektóre sytuacje były całkiem, całkiem- np. salsa, lub scena jak się przysiadł do bezdomnego.

Daję 6/10 myślę że daje radę, całkiem znośne kino familijne, wciągające, idzie bez przeszkód oglądnąć do końca, nie jest jakiś najwyższych lotów, fajna obsada.

Dziadek do Orzechów i The Fighter!

Na zdjęciu jest Christan Bale ? ale niepodobny… i dalej taki chudy:/

Dziadek do Orzechów i The Fighter!

Kocham "Dziadka do orzechów", to moja ulubiona historia.

Proszę czekać…