@Barbarka88Rz
ooouuu ale herezje, "kiepski aktor"? właśnie, że super aktor !
mi najbardziej się podobał w Equilibrium.
był kryptotancerzem
naprawdę ciekawy film, na pewno warty obejrzenia,
mi też się spodobał, odważna kobieta nie ma co, trochę przesadziła co prawda, ale odwagi jej nie brak
książki nie czytałam, ale mój profesor z etnografii mówił, że książka jest o niebo lepsza, i że bardzo łagodnie twórcy filmu przedstawili życie tej Carol w masajskiej wiosce,
szkoła wieczorowa dla dorosłych – film jest trochę dziwny, trochę pogmatwany, trochę głupi ale i naprawdę śmieszny,
dużo się dzieje, dużo wątków, nierzadko przezabawne sytuacje,
mnie rozwaliła m.in. scena w której ojciec przychodzi do małego synka w nocy aby pomógł mu się uczyć, a dzieciak mówi mu "Zrób kawę, zaraz przyjdę".
jak na stary film przystało, ma pewien urok
głupie to i obrzydliwe – bohaterowie niby się boją, ale krzyczą trochę nieprzekonująco, jakby taki na maksa przerażający dziwoląg, którego nie da się zabić, mnie gonił to bym się chyba… no.
ohydny człekokształtny potwór było wstrętny, a jak to szło do tych ludzi, to masakra, jak machina wojenna która się nie zatrzymuje,
bohaterowie popełniają tak klasyczne błędy że aż ich nie szkoda. i mają zerowy instynkt przetrwania.
schemat rulez-
grupka nastolatków trafia na złość na odludzie, do starego opuszczonego domu bez telefonu oczywiście (myślę że nawet jakby tam takiż był to by nie działał) i goni ich jakieś diabelski zombiak
niezawodny temat "Voodoo" jak zawsze robi swoje, czyli naprawdę straszy,
fajna kamera była, ładne zdjęcia (ładne- co ja piszę, poprawne) wygląda jakby trochę się nad tym filmem napracowano i kasy też nań nie żałowano.
mam nadzieję że nigdy mi się to nie przyśni
nie oglądałam zbyt wielu horrorów, ale podejrzewam że są jeszcze gorsze…
3-4/10
to może być dobre, mam dosyć krwiożerczych rekinów i pytonów.
No i dobrze, bo dwójka była świetna.
Oj, jakiż trudny wybór.
Uwielbiam Jima Carreya^^
Trophy: Dokładnie. W ogóle jest to częste zachowanie. Wymienia się kandydatów do roli, a ostatecznie dostaje ją całkiem ktoś inny. :/
trochę nudny, ale dobrze zrobiony – Nie ma to jak pomylić filmy, myślałam że to "Trzy Królestwa" Johna Woo :/// Historyczny (chyba) film o czasach wielkich wojen domowych w Chinach. Co prawda mało co zrozumiałam, z tych wszystkich Lin, Ching i Chong, ale za drugim razem byłoby już wszystko bardziej jasne.
Trochę nudnawy ten film, albo po prostu nie gustuję w takich filmach.
Cały czas się biją, tłuczą, są walki, i sceny batalistyczne, nieustanna wojna. No czasem gadają o taktyce lub swoim losie. No i jakaś jedna malutka scena, gdy gł. bohater odpoczywa w rodzinnym mieście. Ale 90% filmu to bitwy.
Kilka razy jeden bohater tłucze wszystkich na około, mimo że brak jest w filmie elementów fantasy, zero nadludzkich umiejętności czy pojedynków w powietrzu jak w "Hero" choćby, co by tłumaczyło samotne pokonanie tych wszystkich przeciwników. Chociaż czasem determinacja i wściekłość działają cuda. Ale bez przesady.
Co do scen walk, to głównie sikała krew jak oszalała, dużo zamieszania, nie wiadomo kto jest kto. Raczej mi się nie podobały, ale nie dlatego że nie lubię walk, tylko dlatego że były średnio-marnie przedstawione.
Co do plusów filmu: gra aktorska na najwyższym poziomie, super obsada: cudowny Andy Lau, śliczna Maggie Q, nawet sympatyczny Sammo Hung Kam-bo tu zagrał.
Czasem były naprawdę fantastyczne ujęcia i sceny. Muzyka także jest świetna.
Daję 6/10,
jest super wykonany, ale fabuła już nie jest super
dla fanów chińskich wojen
Proszę czekać…