B

@Barbarka88Rz

Aktywność

Miłość w czasach zarazy (2007)

hmmm hmmm hmmm – Rany, nie wiem co o nim myśleć. Na pewno utkwił mi w pamięci, dwa dni o nim myślałam. Na pewno jest inny, oryginalny. Ale jest taki dziwny, czegoś mi w nim brakowało. Emocji? Uczuć? Miłości? Dramatu?
Są piękne zdjęcia i muzyka, ale teksty to nic specjalnego. Spodziewałam się czegoś naprawdę lepszego, zwłaszcza że książka jest arcydziełem literatury (czy jakoś tak, nie wiem nie czytałam), i jeszcze film tak był reklamowany, więc… no jest kiepsko:/

Aktorka co grała Ferminę Dazę, była nawet ładna i całkiem fajna, ale ten młody Florentino – ulizana tragedia, gdy jest trochę starszy jest już lepiej. Ojciec Ferminy był śmieszny i sympatyczny. Miło było zobaczyć też Angie Cepedę i Benjamina Bratta, których bardzo lubię.

Śmieszny był 1. raz Florentina, zaskoczył mnie totalnie, ale jego chyba bardziej:D
A skoro o tym piszę – to jak dla mnie dość odważne erotyczne sceny, nie lubię tego w filmach.

Daję mocną 7, gdyż jest dobry, ale nie zachwyca. Podejrzewam, że książka jest o wiele lepsza, może na emeryturze po nią sięgnę, o ile nie zapomnę.

The Black Hole (2008)

oOo – haha niezłe, choć trochę aktor mnie nie przekonał, i czułam że… no coś się stanie:P

http://www.youtube.com/watch?v=P5_Msrdg3Hk&feature=related

Sztuka spadania (2004)

Iqqa – zgadzam się całkowicie, piękna i kompletna wypowiedź.

Polecam, piękne i straszne, nietypowe, wzbudza silne emocje.

Nie wiem czy mogę strony podawać, ale podam
http://www.youtube.com/watch?v=F7HMz1WKkso&feature=fvw

Na fali (2007)

Zgadzam się że szału nie robi, ale jest całkiem przyzwoity. Ciekawe wykonanie, świetna animacja, zabawny i pouczający. Lekki i naprawdę śmieszny.
Kurczak wymiata, kilka rewelacyjnych tekstów.
Choć bajka jest wyraźnie komercyjna, zrobiona pod publikę, i mocno rozleklamowana, mi się podoba, zaszaleję i dam 8/10:)

Szalony akademik II - Semestr na morzu (2006)

A ja nie polecam:P – O ile część pierwsza nie była taka zła, o tyle ta to tragedia. Film jest zboczony, wulgarny i beznadziejny. Kiepsko wykonany, całkowicie nieśmieszny. Żałosny, wymuszony, durny i słaby jak diabli. Oglądnęłam niecałą połowę i wyłączyłam, bo nie mogłam go znieść. Wszystko mnie tam wkurzało.

W ogóle, tylko w filmie grupka studentów może wypłynąć w rejs po tropikalnych morzach luksusowym statkiem. nierealne.
No i czemu w tytule jest "akademik", skoro akcja dzieje się na statku. Ale rozumiem że musi być taki tytuł skoro to kontynuacja.

Duuuuuuuuużo gorszy od jedynki. Zawiodłam się.

To my (2000)

to oni – Całkiem niezły polski film, choć raczej dla ludzi w wieku około 18-23 r.ż., bo tematyka (matura) może być nudna dla reszty. Wygląda też co prawda jak film z lat 90tych, a zachowanie młodzieży nie do końca jest naturalne. Film jest "trochę" naciągany, trochę nielogiczny, trochę niespójny. Aaale może być.
Fajna muzyka (Myslovitz, Markowski), ciekawe zdjęcia i scenariusz.

Dobra obsada: niezły Rafał Cieszyński, myślę że pasuje do roli bogatego, rozkapryszonego nastolatka i dlatego tak dobrze mu poszło. Ale Marta i tak bije go na głowę, zagrała bardzo fajnie i naturalnie.
Fajne role Andrzeja Zielińskiego (ahh;), Sylwii Wysockiej (przekonująca) , Małgorzaty Sochy (rola odważna, ciekawa, dość zabawna), no i oczywiście świetnego Leona Niemczyka (nauczyciela zagrał rewelacyjnie).

Ci dresiarze to tragedia, a laska (Biała?) najgorsza, noo byli bardzo przekonywujący: dno i patologia.

A tytuł… nie wiem: że niby film miał oddawać sytuację całej polskiej młodzieży? jak tak to wyszło średnio, raczej to opowiastka o tej konkretnej grupce o której mowa w filmie. A może doszukuję się ukrytego sensu, którego nie ma.

Z filmami polskimi różnie bywa, ale myślę że ten wyszedł dobrze. Mi się naprawdę podoba:)

Za jakie grzechy (2009)

Nie jest źle, ale dobrze też nie. – Podeszłam do oglądania tego filmu z bardzo niskimi oczekiwaniami i dużą ostrożnością, myślę że dzięki temu nie zawiodłam się tak bardzo na nim. Czułam od początku, że choć film jest reklamowany jako najlepsza komedia roku (najlepsza komedia od czasów Bridget Jones? tak to szło?), taki nie będzie. W końcu "Dziennik Bridget…" trudno nazwać najlepszą komedią. O zwiastunie nawet nie ma co mówić, najlepsze sceny wciskane do niego to podstawa, wiedziałam że nic lepszego nie dostanę niż to co trailer zawiera. To nie jest pesymistyczne podejście, jest po prostu realistyczne.

Film był często nudnawy, częste zupełnie niepotrzebne sceny. Taki zwyczajny z kilkoma scenami komediowymi. Oczywiście jest przewidywalny, a do tego miałam skojarzenia z filmami "Pieniądze to nie wszystko" z Kondratem i "Dziewczyna z Alabamy". Choć nawet mi się spodobał, nie mogę powiedzieć że jest świetny, widzę jego braki, braki w scenariuszu. Robiony chyba szybko, niestarannie, jak typowa komercyjna produkcja. Nawet lubię Rene, więc fajnie że tu zagrała, choć (trochę?) sztucznie, a zarośnięty Harry Connick Jr. wyglądał bardzo przystojnie i grał naprawdę przyzwoicie.

Może być, ale radzę nie spodziewać się zbyt wiele.

Frajer (2000)

m_OO_m – Film jest naprawdę bardzo dobry. Spójny, interesujący, wciągający. Fajnie wykonany, dopracowany, dobra obsada, niezła oprawa muzyczna. Warto mieć tą pozycję w swych zbiorach.
Niby pisze że to komedia, ale ma bardzo, bardzo mało ementów komediowych, bardzo mało śmiesznych scen. Lepiej nazwać go.. obyczajowym (?). Daję mu 8/10 i polecam jak najbardziej.

Ale.

Spodziewałam się czegoś innego. Zupełnie innego.
Znam na pamięć teledysk Wheatusa "Teenage Dirtbag" i bardzo chciałam oglądnąć ten film o którym on opwiadał. Lubie takie o tematyce licealnej… i w ogóle.
A tu się okazało że teledysk był kręcony jakby do innego filmu. Albo kręcony tylko pod tą piosenkę. Żadnej sceny z niego nie było we "Frajerze". A żadnego innego filmu z Suvari i Biggsem nie znalazłam. Jest taki? Nie wiem. "Trochę" się zawiodłam. Nastawiłam się na coś innego. Mówi się trudno, ale humor miałam zepsuty.

Teraz troszeczkę porównania filmu (F) z teledyskiem (T)
(nie ma żadnych komentarzy to sobie nie będę żałować, a co)

w (T) chodzą do liceum w (F) na studia – całkiem dwa inne światy: w liceum wszyscy się znają i więcej czasu spędza się w szkole, na studiach nie.
w (T) Mena wyglądała fajnie, delikatnie, w (F) wygląda jak jakaś metalówa, czarne oczy misia pandy, kreski chyba na 2 cm robiła, paskudnie to wygląda, wielka szkoda że się tak oszpeciła:/
w (T) Mena chodziła z jakimś mięśniakiem, w (F) z profesorem. – rany… Jason mógł konkurować z mięśniakiem, ale z profesorem… jak?

Wolałabym ten film z teledysku.

Dopiero w tym filmie zauważyłam że Jason Biggs ma przecudne oczy, mimo tej swojej durnowatej fryzurki (przynajmniej na początku) jest naprawdę przystojnym gościem. Można patrzeć w nie godzinami. Jestem zachwycona. Ale te jego pedalskie brwi… :/ no chyba że tak ma od małego, to trudno, okej.

Szkoda mi było tego tytułowego frajera. Widać było że jest w domu bardzo kochany, serce mi się kroiło na myśl jak byłoby im przykro gdyby się dowiedzieli jak Paul jest traktowany.

Współlokatorzy Paula ubierali się kosmici. Choć przyznaję że czasem nawet niezłe mieli ciuchy.
A ten profesor kojarzył mi się trochę z Charlie Sheenem:)

Jak sobie coś jeszcze wymyslę to dopiszę.

Szalony akademik (2003)

igor87: nie jest tak źle:P ja na przykład widziałam duuużo gorsze. to po pierwsze.

a po drugie: myślałam że będzie to całkiem inny film, że to drugie "American Pie" (jak słusznie zauważył cartoon2008). no tytuł mówi w końcu sam za siebie;) a tu szok, bo żadnych zboczonych (nazwijmy je tak umownie) scen nie było (no może oprócz jednej jedynej, jak laska biust pokazała).

A tak to mamy nawet śmieszny film, lekki, wciągający, nie wymagający, do obejrzenia ze znajomymi jak najbardziej. Może i nie jest wyższych lotów i nie jestem nim zachwycona nie wiadomo jak, ale uważam ze nie jest tak źle.

Dobre wyrażenie w opisie: komedia pomyłek. dosłownie. zakręcony film.

Mocne 6/10

Rodzinka Robinsonów (2007)

co to agencja reklamy?

Proszę czekać…