Na nominacjach już dał próbkę swojego dobrego, niekiedy bardzo odważnego, żartu.
Potwierdzam. Waltz po raz kolejny niepodzielnie rządzi w filmie Tarantino. Ja powiem więcej, DiCaprio kompletnie w swojej roli się nie sprawdził. Miał ciekawą postać do zagrania, a wykonał swoje zadanie "tylko" podręcznikowo, bez polotu.
No a ja tak jak jacks, nie przekreślałbym "Miłości". Rok temu też nikt nie wróżył "Artyście" takiego sukcesu w tak ważnych kategoriach.
Brak Afflecka i Bigelow uważam za słuszny. Ich filmy są dobre, ale niestety bez rewelacji.
Cholernie jestem ciekaw tego "Poradnika pozytywnego myślenia", czy jest faktycznie tak dobry, czy podzieli los "Spadkobierców" z ubiegłego roku.
To co się stało w kategorii najlepsza aktorka to coś niesamowitego. Emmanuelle Riva to najstarsza aktorka nominowana w historii tej kategorii, a Quvenzhané Wallis najmłodsza. Obie zasługują na to. Ponadto Jessica Chastain i Jennifer Lawrence to obecnie najlepsze aktorki swoich pokoleń. Kompletnie w tym zestawieniu nie pasuje Naomi Watts. Była dobra w "Niemożliwym", ale nominacja stanowczo na wyrost. Ta kategoria i najlepszy aktor drugoplanowy (tam nominowanymi są praktycznie sami weterani) zapowiadają się w tym roku najciekawiej.
Dwoje aktorów z "jedynki" nie żyje, kolejna dwójka także została wymieniona. Nie lubię takich zabiegów…
Bez większych niespodzianek. Mam nadzieję, że "Spadaj, tato" zgarnie wszystkie nagrody. Należy się to temu filmowi.
Patrząc na średnią ocen, mało komu podobał się Ostatni egzorcyzm. No cóż… Jak się okazuje, ostatnich egzorcyzmów może być kilka.
Nie ma tego w bliższych i dalszych planach. System oceniania ludzi kina i tworzenia do nich rankingów nie sprawdza się.
Byłem na 2D i nie miałem takich odczuć. Montaż był w sam raz przy scenach walki – szybki, ale dało się spokojnie zaobserwować ujęcie.
Proszę czekać…